Masaż dźwiękiem, kąpiel w dźwięku, gongi i misy dźwiękowe, tybetańskie

Warsztat ElemiahTerapia dźwiękiem jest masażem komórkowym. W trakcie drgań, wibracji, dźwieków ciało i umysł wprowadzone zostają w stan głębokiego relaksu, wyciszenia, podobnego do medytacji, twórczej wizualizacji. Dochodzi do zsynchronizowania obu półkul mózgowych. Ciało, pozbawione blokad i napięć, zaczyna odczuwać lekkość i błogi spokój.
Fala akustyczna niesie energię mechaniczną oraz informację. Muzyka i dźwięki oddziałują na narząd słuchu, ale także na tkanki całego ciała na zasadzie pobudzenia mechanicznego do drgań. Drgania te są rejestrowane przez sieć wyspecjalizowanych komórek nerwowych. Amplituda tych drgań zależna od natężenia dźwięku i jego częstotliwości. Jest ona w typowych warunkach odsłuchowych bardzo mała, praktycznie zauważalna tylko przy bardzo głośnych, niskich tonach.

Przechwytywanie2Zjawisko to wykorzystywane jest w masażu dźwiękiem mis tybetańskich, które po uderzeniu wytwarzają dźwięk będący złożonym wielotonem nieharmonicznym. Jego składowe dają dudnienia o częstotliwościach leżących głównie poniżej pasma akustycznego w strefie większości rezonansów mechanicznych organów ciała ludzkiego oraz fal alfa i theta mózgu.

Metodę masażu dźwiękiem mis tybetańskich przywiózł do Europy niemiecki inżynier i radiesteta Peter Hess, którą popularyzuje od niemal 30 lat, od 1986 r. Rozwinął on metodę masażu dźwiękiem na bazie swoich długoletnich badań pochodzących z jego podróży do Nepalu, Indii i Tybetu. Dostosował tę wiedzę do potrzeb ludzi z zachodu. Podstawą masażu dźwiękiem jest prastara wiedza o oddziaływaniu dźwięku, która już przed 5000 lat znajdowała zastosowanie w hinduskiej sztuce leczenia.

mini-dscn2160-300x225Dźwięk mis jest odczuwany w ciele jako bardzo przyjemne doznanie. Tym dźwiękiem, wibracją nasycamy się, cieszymy. Jeżeli jesteśmy zharmonizowani, wówczas jesteśmy zdrowi. Dysonanse czynią nas chorym. Wychodząc z założenia, że powstaliśmy z dźwięku, mamy do niego głębokie zaufanie. Będąc w tym zaufaniu do dźwięku odczuwamy drgania w ciele, oddech staje się coraz głębszy. W tym stanie można łatwo uzyskać tzw. stan alfa, który osiągamy poprzez ćwiczenia odprężające, bądź na moment przed zaśnięciem. W tym stanie relaksu jest widoczne wspaniałe działanie uwalniania, oczyszczania. Gongi przebudzą cię nawet wtedy, gdy myślisz że nie jesteś jeszcze na to gotowy. Oczyszczają i energetyzują. Są potężne, ale działają także na bardzo subtelnych poziomach poprzez bogactwo dźwięków składowych, alikwotów. Kamertony to przede wszystkim wibracja. Są w stanie, przy odpowiedniej sekwencji, nawet pomóc w niszczeniu komórek nowotworowych. Tingsze to dzwonki medytacyjne z Tybetu. Wibrują mocno i wysoko. Oddziałują szczególnie silnie na czakry wyższe. Dzwonki wietrzne  Shanti oraz  Koshi wydają krystaliczny, odprężający dźwięk. Kij deszczowy daje ukojenie, uczucie delikatnego głaskania nadmorskich fal.

10687256_851867368210065_1620864263727472150_oJak działa masaż dźwiękiem: kiedy wrzucimy kamień do jeziora, powstają fale koncentryczne, która przenikają całe jezioro. Każda molekuła, każda komórka wody zostaje wprawiona w ruch. Podobnie dzieje się w naszym ciele. Dlaczego? Ponieważ nasze ciało składa się w 70 – 80% z wody. Wspaniałe drgania wchodzą w ciało i rozprzestrzeniają się koncentrycznymi falami poprzez nie. To wspaniały masaż dla 100 bilionów komórek w ciele – masaż komórkowy. Dźwięk precyzyjne dobrany dodaje energii komórkom zdrowym, a komórki, które uległy mutacji są niszczone. Rozpoczyna się ruch regeneracyjny komórek. Gdy ciało jest wolne od blokad wówczas drgania dźwięku przepływają swobodnie. Wiemy jednak, że nasze ciało z reguły nie jest wolne od blokad. Dzięki negatywnym doświadczeniom z dzieciństwa, codziennym problemom, poprzez stres wytworzyła się w naszym ciele pewna ilość blokad, które są często wyraźnie odczuwalne np. w stawach i w napięciach mięśni, często bardzo bolesnych.

Zapraszamy na Misterium Dźwięków i Wibracji. Koncert mis, gongów i kamertonów terapeutycznych.

Więcej: www.elemiah.pl

Aktualne koncerty Misterium Dźwięków i Wibracji

Zapraszamy do polubienia nas na fb: https://www.facebook.com/WarsztatElemiah 

mgr Małgorzata I. Papała, terapeuta dźwiękiem

Zdjęcia z Misterium Dźwięków i Wibracji

misy_druk_1Misterium Dźwięków i Wibracji. Koncerty mis, gongów i kamertonów terapeutycznych w Bydgoszczy, ul. Lipowa 8. Bądź na bieżąco: http://elemiah.pl/aktualnosci.

Dlaczego warto nas polubić na facebook? Są konkursy, linki do wydarzenia, promocje zaprzyjaźnionych osób, informacje. Można skorzystać z dodatkowego masażu dźwiękiem. I wiele innych rzeczy:-) Zaproś znajomych, polub nas i będziesz wiedział co się u nas dzieje 🙂 https://www.facebook.com/WarsztatElemiah

Tel. 668-508-850 www.elemiah.pl

Warsztat Elemiah

misy 052

2

misy_155

Przechwytywanie8

Przechwytywanie4

Przechwytywanie2

Przechwytywanie

misy_10

misy_5

koscol_12

kosciol_2

kosciol_1

1

Leczenie chorób za pomocą medycyny wibracyjnej. Misy Tybetańskie.

Misy tybetańskie tez wprawiają otoczenie w wibrację i taki mają cel, synchronizacje naszej zepsutej wibracji z tą właściwą.

Twój głos może pomóc w eliminowaniu problemów zdrowotnych. Wyobraź sobie nie inwazyjną, nietoksyczną procedurę, która mogłaby regenerować nerwy i tkankę mięśniową, odwracać wydawałoby się nieodwracalne zmiany chorobowe i eliminować ból kręgosłupa. To nie jest fantazja, to się dzieje teraz wraz z rozwojem Technik Profilowania BioAkustycznego.

Stare metody nowoczesnej medycyny są zastępowane. Pionierem w Wokalnym Profilowaniu jest Sharry Edwards, ona sama tak to określa:

 „Łamanie barier dźwiękowych choroby, jako koncept, prawdopodobnie kojarzy się z obrazem, jaki mógłby być związany z fantastyką. Ale jest to po prostu udowodnione, że dźwięk w warunkach badawczych, powoduje wsparcie przywrócenia unerwienia, odwraca zdiagnozowane stwardnienie rozsiane, uwalnia od uporczywego bólu pleców, stymuluje metabolizm i rehabilituje urazy mięśniowe”

Trzeba powiedzieć, że metody Edwardsa spotykają się z dobrymi recenzjami. Jest wiele przypadków wyleczenia poważnych schorzeń. BioAkustyka może się stać cenną gałęzią medycyny niekonwencjonalnej. Nawet lekarze przekonują się do stosowania tej metody. Roman Chrusky, który jest właśnie lekarzem, twierdzi, że dzięki BioAkustyce nie tylko poprawił stan swojego serca, ale również wyleczył nowotwór prostaty.

nutrasound1Larry Trivieri, znany w świecie autor piszący na temat leczenia holistycznego mówi: „opatentowane technologie, które opracowała Edwards mają potencjał, aby zrewolucjonizować nie tylko medycynę, ale również nasze zrozumienie tego, kim i czym jesteśmy, jako istoty ludzkie.”

Sharry Edwards dostarczyła badanie udowadniające, że dzięki częstotliwości naszego głosu może stworzyć holograficzną reprezentację zdrowia i dobre samopoczucie.  Jej badania zwróciły uwagę dużych koncernów farmaceutycznych, agencji rządowych, alternatywnych placówek służby zdrowia i tych, którzy chcą tworzyć lepszą przyszłość.

Sharry mówi, aby wyobrazić sobie przyszłość, w której poszczególne częstotliwości oparte są na biomarkerach zawartych w głosie i można to wykorzystać, by trzymać nas i nasz świat, w zdrowiu i emocjonalnym zrównoważeniu.  Intencją Sharry jest wykazać, w jaki sposób obecny system zdrowia jest zbliżona do rządowej tyranii i jest to zarówno dramat i szansa dla nas, ludzi. To informacja, że powinniśmy zatroszczyć się o własne zdrowie za pomocą nowego paradygmatu.

50405Odkrycia BioAkustyki to tak naprawdę twórcze rozwinięcie znanych od dawna praktyk polegających na poprawieniu wibracji. Bierze się to z przeświadczenia, że choroba jest w istocie wyrażeniem jakiegoś braku harmonii z otoczeniem. Człowiekowi wychowanemu w kulturze chrześcijańskiej może być to trudno zrozumieć, ale religie wschodu wiedzą dobrze, o co w tym chodzi. Czy medycyna tybetańsko-chińska stosująca masaż wibracjami dźwięku jest tak bardzo różna od tak pojmowanej BioAkustyki?

Misy tybetańskie tez wprawiają otoczenie w wibrację i taki mają cel, synchronizacje naszej zepsutej wibracji z tą właściwą. Największą trudność sprawia wyjaśnienie sobie jak to działa. Fundamentalne dla zrozumienia tego procesu jest pojęcie, czym jest rzeczywistość. Trzeba być w stanie zrozumieć, że wszystko jest wibracją i fizyka nie wie, dlaczego komputer przed wami mimo w ogóle coś waży skoro składa się z pustki. Dopiero zrozumienie, że otoczenie jest wielkim holografem pozwoli zrozumieć, dlaczego nasze myśli i wiara mogą wizualizować na naszych oczach to, czego pragniemy.

Jeśli będziemy w stanie zwizualizować sobie wyleczenie to bez względu na to czy zastosujemy BioAkustykę, bioenergoterapię, homeopatię, misy tybetańskie to leczenie działa nie dzięki tym gadżetom, ale dzięki wyzwoleniu w sobie tej wielkiej mocy sprawczej opartej na bezwarunkową wiarę. To właśnie, dlatego niektórym pomaga nawet picie wody. Wiara czyni cuda.

Terapia dźwiękiem. Koncerty mis i gongów tybetańskich. Misterium Dźwięków i Wibracji. www.elemiah.pl 

Kamertony – pierwsze odkrycie Małgosi

Z kart pamiętnika Małgosi.

trochę wspomnień… 

Kiedy przyszły do mnie informacje na temat znaczenia interwałów w procesie osobistej transformacji, uznałam to za wielki dar dla mnie, gdyż rozumiałam to przesłanie.

To już nie był język muzyczny, ale język opisujący przemiany, jakim podlegają nasze emocje, umysł, uczucia. Poczułam, że jest to warte poeksperymentowania. Moje przyjaciółki będące silnymi ekstrasensorami były pierwszymi królikami doświadczalnymi, bo chciałam mieć pewność,że dźwięki tak działają jak mi zostało podyktowane.

praktyka

Jak zwykle pomógł tzw. „przypadek” i pojawiła się sposobność, aby wykorzystać dźwięki w sesji małej grupki 4 osób. Nigdy tego wcześniej nie robiłam, ale wszyscy byliśmy w całkowitym zaufaniu do procesu, każdy wyraził intencję i wtedy przekonałam się, że dźwięki nie muszą być głośne, żeby działały.

dylematy…

Przez dłuższy czazm 2_En_s jednak miałam uczucie dyskomfortu, ze dźwięki są zbyt ciche i umysł się nudzi, oceniałam siebie przez pryzmat tego aspektu. Po jakimś czasie, kiedy już sama miałam więcej ciszy w sobie, zauważyłam, że istotny dla sesji jest moment ciszy, w której dopiero właśnie  zaczynają się dziać procesy. Cisza stała się honorowaną częścią sesji.

Zadziwiające było to, co zauważyłam na koncercie gongów, a mianowicie poczułam zazdrość ze gongi są tak donośne, głośne, wyraźne. Ale nie mogły we mnie obudzić tej subtelnej tęsknoty za czymś nieodgadnionym , nieokreślonym…

Każda sesja jest inna, niepowtarzalna.

Zatrzymuje się czas, jestem. I to w jakim stanie obecności jestem, zależy jej jakość i  dotarcie do sedna zrozumienia o co w tej sprawie chodzi, wejście na wyższy poziom percepcji, obserwowanie z wysoka, widzenie więcej niż tylko umysłem.

sesja i pisanie…

Od momentu otrzymania pierwszego przekazu w obecności dźwięków kamertonów zaczęłam stosować zapisywanie informacji, które pojawiają się spontanicznie po zagraniu interwału. Stało się to dla mnie metodą uzyskiwania informacji, początkowo dla mnie samej, abym lepiej podejmowała decyzje, abym lepiej i mądrzej podchodziła do moich najbliższych abym akceptowała siebie.

Początkowo były to rozmowy z Mistrzami Kosmicznego rozumu, Nauczycielami Miłości, potem pytałam samą siebie lub swoją duszę, co mam robić.

Dźwięki oczyszczały zawirowania umysłu, oczyszczały z matryc zbiorowej świadomości, więc mogłam sięgnąć po swoją cichą mądrość części, która nie wyrywała się do oceniania i ferowania wyroków.

Cichy wewnętrzny głos, ledwo słyszalny, lub wcale, dochodził wreszcie do mikrofonu…:)

a gdzie sukcesy…?

Tak radziłam sobie przez wiele lat i gdzie mogłam to mówiłam o tym, że dźwięki kamertonów pomóc nam mogą  w prosty i szybki sposób i wystarczy mieć tzw. zestaw torebkowy czyli kamerton C i G, żeby zrównoważyć emocje.

Moje działania przynosiły czasami spektakularne efekty …i na tym koniec…

Ludzie przyjeżdżali na kursy, warsztaty, po czym odkładali kamertony na półkę…

Można było zwątpić…

najpierw ja…

Można, ale to nauczyło mnie tylko nie brać na siebie misji ratowania świata i wciskania wszystkim kamertonów jako antidotum na wszystko. Są jednym z wielu narzędzi, po które trzeba sięgnąć własną ręką i zrobić sobie coś dobrego, jak się tak zdecyduje.  Po każdej sesji słyszałam niesamowite opowieści o kolorach, podróżach do innych światów, wymiarów, merkabie, ochronie itp.

I ok…

transformacje

dla mnie po odpuszczeniu sobie frustracji, że nie jestem zbyt zaradną propagatorką cudownych kamertonów, przyszedł czas dość trudnych i intensywnych transformacji.

Połączyłyśmy z przyjaciółką pracę z dźwiękiem, świadomy oddech i ustawienia rodzinne. Dało to niezłe przyspieszenie w uwalnianiu i oczyszczaniu wielu tematów. Ale z niektórymi mimo tego nie mogłam sobie poradzić. To zaczynało przeradzać się w udrękę i niekończące się dywagacje co z tym można zrobić.

odkrycie…

Usiadłam po raz któryś z kamertonami, chcąc zrobić sesję interwałową na konkretny temat. Postanowiłam zapisywać napływające informacje. I nagle uświadomiłam sobie, że po skończeniu interwałów od „dołu” czyli od c 256 powinnam zrobić analogiczne interwały „od góry ” czyli z c 512.

Było to na tyle ekscytujące, że od razu wzięłam się za interwały ” od góry” 🙂

a więc anioły…

Jakież było moje zdziwienie, kiedy zaczęły spływać informacje o dziejach wcieleń z punktu widzenia Anioła, który postanowił się wcielić z określonym zadaniem i spodziewał się ciut lepszych efektów swojej pracy. Ogólnie trzeba przyznać, że to była zadziwiająca opowieść, a ze dotyczyła konkretnych osób to dostarczyła mi całkowicie nowego spojrzenia na nasz dotąd nierozwiązywalny konflikt.

Wywnioskowałam wtedy, że nie wszystko dotyczy żyć ziemskich, ale niektóre sprawy ciągną się jeszcze z żyć anielskich. O tym także mówił  Mistrz Adamus kiedy przemawiał do nas ustami Geofreya Hoppe w Warszawie 28 maja…. Aniołki, aniołki połamały wszystkie stołki… mawiał mój dziadek.

I następny piękny skrzydlaty mit runął…

Ależ dało mi to ulgi, zrozumienia, radości …wow, no po prostu super!

 Na drugi dzień ta nowa technika przybrała nazwę „ŁĄCZENIE NIEBA I ZIEMI w sobie”.

Od dołu czyszczę i harmonizuję stare ziemskie wzorce a od góry sprowadzam nowe kosmiczne wsparcie dla siebie, buduję nową siebie, w oparciu o to, co rzeczywiste.

Z kart pamiętnika – Małgosia Działak – trener z zakresu terapii dźwiękiem, kamertonem.

Małgorzata I. Papała, terapia dźwiękiem, kamertony, misy http://elemiah.pl/misy