Tu i Teraz Bądź. Jon Kabat-Zinn profesor medycyny i nauczyciel medytacji

Uważność to nie jest coś, co się robi. To bycie w kontakcie ze sobą i ze światem. Aż trudno uwierzyć, ale badania dowodzą, że to najlepszy sposób na stres, zmęczenie i złe samopoczucie, a więc na zdrowie. Świadoma uwaga jest potężną siłą, którą dysponujemy wszyscy. Jesteśmy wolni, jednak nie poprzez ucieczkę, ale poprzez akceptowanie życia z chwili na chwilę – mówi Jon Kabat-Zinn, profesor medycyny i nauczyciel medytacji

JKZ-490x350Kiedy zaczynamy praktykować uważność, dokonujemy szokującego odkrycia: nasze umysły żyją własnym życiem, nieustannie produkują myśli, osądy i opinie, które mają niewiele wspólnego z rzeczywistością. To nieprzyjemne przebudzenie jest ważne dla każdego z nas – mówi Jon Kabat-Zinn, znany na świecie specjalista od uważności, profesor medycyny na Uniwersytecie Massachusetts, gdzie od 30 lat prowadzi Klinikę Redukcji Stresu. Kabat-Zinn jest niewysokim, pełnym życia mężczyzną po sześćdziesiątce. W czerwcu razem z żoną Mylą po raz pierwszy gościł w Polsce. Spotkał się z lekarzami, terapeutami, studentami psychologii, rodzicami, którym zaprezentował badania wskazujące na uzdrawiający wpływ medytacji i uważności na zdrowie (medytacja i medycyna mają ten sam źródłosłów), ponieważ redukują stres i napięcie, które są źródłem bólu oraz cierpienia ciała i duszy.

Kabat-Zinn trafia ze swoimi programami do środowisk, w których – jak twierdzi – jest najwięcej cierpienia: do szpitali, szkół, do polityków i korporacji. Swoim pacjentom proponuje ośmiotygodniowy program intensywnych ćwiczeń w otwieraniu się i słuchaniu, które są właściwe praktyce uważności. Uważność definiuje jako szczególny rodzaj uwagi świadomej, skierowanej na obecną chwilę i nieosądzającej, która prowadzi do akceptowania tego, co jest. Przez lata praktyki obserwuje, jak istotne zmiany zachodzą w umysłach i ciałach ludzi, gdy zaprzestają ciągłych prób rozwiązania bolesnych problemów i podejmują praktykę uważności. To niesłychane dla nas, ludzi Zachodu, którzy nieustannie osiągamy jakieś cele i wierzymy, że poprawę jakości życia może przynieść jedynie zmiana sytuacji, w której jesteśmy.

– Próba „naprawienia” siebie jedynie pogłębia naszą niedolę. Gonimy za „jeszcze lepszym” doświadczeniem. Tymczasem cały potencjał pełni znajduje się w chwili obecnej – mówi profesor Kabat-Zinn. Rozmawiamy o dobrodziejstwach przeżywania tej właśnie chwili i akceptowania wszystkiego.

mainguymeditating– W lesie jestem spokojna i uważna. Drzewa nie żądają spłaty wciąż zmieniających się rat kredytowych, trawa nie ma oczekiwań ani pretensji, cichutko sobie rośnie, biedronki nic nie wiedzą o zadaniach i terminach. Ptaki lekko i radośnie krzątają się po gałęziach, chmury leniwie płyną przez niebo. Ciało bez trudu dostraja się do tego błogostanu. Wystarczy jednak pojechać do centrum miasta… Panie profesorze, jak żyć uważnie w tym świecie – chaotycznym i wymagającym ponad miarę wytrzymałości?

– Nie proponuję przeprowadzki na bajeczną wysepkę na Pacyfiku ani wstąpienia do zakonu, ani porzucenia rodziny czy pracy, by doświadczać kosmicznego spokoju. Pomówmy o realnym świecie, o tym, jakie mamy relacje z tym, co dzieje się z chwili na chwilę. Im więcej stresu doświadczamy, tym ważniejsza staje się praktyka uważności. Jeśli myślimy: „Och, gdyby nie dzieci, gdyby nie praca…”, to już stwarzamy romantyczną idealizację. Uważność to bycie na sto procent z dziećmi, które się drą i biją, bycie na sto procent w pracy, w której panuje totalny chaos. Uważność to odnajdywanie porządku pośród chaosu – porządku we własnym umyśle, sercu i ciele, obejmowanie świadomością i uwagą wszystkiego, co się wydarzyło. Nie ma niczego w naszym życiu, co nie mogłoby stanowić pola dla praktyki uważności. Od lat prowadzę klinikę stresu w bardzo dużej instytucji medycznej, co w niczym nie przypomina siedzenia w jaskini w Himalajach. Problemem nie są presja czy chaos, lecz nasza relacja z presją i chaosem. Spróbujmy zresztą posiedzieć w jaskini – szybko okaże się, że jedzenie nie takie, kapie na głowę, a cisza jest ogłuszająca.

– Na jednym z pana wykładów uczestnik zdenerwował się, że nie wszyscy wyłączyli telefony komórkowe, które dzwoniły i przeszkadzały. A uważność to przede wszystkim nieocenianie. Jak nie oceniać? Oceniamy. Denerwujemy się.
– Rozłóżmy to na czynniki pierwsze. Prowadzę wykład, dzwonią komórki, a ktoś reaguje na to gniewem i złością. Żeby tak zareagować, trzeba mieć w głowie pogląd: „Skoro ludzie przyszli na wykład, powinni wyłączyć komórki”. No więc dzwoni komórka. „Co jest z tymi ludźmi?!”. Dźwięk wybrzmiał, ale irytacja zostaje. Teraz ją osądzamy: „Nie powinnam czuć złości! Powinnam być spokojna i szczęśliwa!”. Życie toczy się dalej, upływają kolejne chwile, ale już nie mamy z nimi kontaktu…

91461764-665x309– Przyczepiamy się do złości.
– I tracimy życie, bezcenne chwile. To nie znaczy, że uważny człowiek nigdy nie odczuwa złości czy irytacji; że jest cały czas łagodny i wyrozumiały. Ale gdy pojawia się złość, próbuje odczuć ją w ciele i powitać: „Aha, to jest złość, tak to odczuwam”. Możemy obserwować, jak rodzi się złość, skąd się bierze, i wejść w intymny kontakt z tym doświadczeniem, objąć złość życzliwą świadomością, jakby była małym dzieckiem; wziąć w ramiona, ukołysać. Możemy obserwować, jak myśli i odczucia pojawiają się i przemijają. Gdy to widzimy, gdy umiemy nie przywiązywać się do nich, wtedy znikają niczym bańki mydlane, pyk! Nie powiemy już: „Ta osoba mnie rozzłościła”. Powiemy: „Zadzwonił telefon i się rozzłościłam”. Świadomość, która obejmuje wszystko, jest hojna. Wyobraźmy sobie taką sytuację: siedzimy w restauracji, w której się nie pali, a ktoś obok zapalił papierosa. Jak zareaguje, gdy podejdziemy do niego ze złością czy irytacją? A jak, gdy zwrócimy mu uwagę z otwartością, ze świadomością obejmującą całość? Jeśli mimo naszej uważności odpowie ze złością, ta złość nas nie dotknie. Świadomość to potężna siła.

– Obserwowanie myśli i uczuć, obejmowanie ich świadomością kojarzą się z postawą chłodną i zdystansowaną, bardziej z pracą głowy niż serca. Jak żyć z pasją? Jak podtrzymywać wewnętrzny ogień? Co na to uważność?
– Pasja życia to pasja przeżywania każdej chwili tak, żeby nie uronić niczego. Skąd bierze się taka motywacja? Z miłości do siebie. Z miłości do swojego życia: na ile chcemy je w pełni przeżywać? Im więcej chwil uchwycimy świadomością na bieżąco, tym będzie ono bogatsze, pełniejsze i szczęśliwsze. Gdy uczymy się uważności, nasza świadomość pomału zaczyna nasycać się współczującą życzliwością, łagodnością i cierpliwością, równowagą. To są cechy serca i wszyscy je posiadamy. Swoich pacjentów pytam o to, kiedy ostatni raz dziękowali swoim stopom, że ich niosą, wątrobie, sercu, płucom? Serce od narodzin aż do śmierci, dzień po dniu bije w klatce piersiowej, nie mówi: mam depresję, chyba przestanę sobie bić na trochę. A mózg? Może rozwijać się i zmieniać przez cały okres naszego życia. Absolutny cud. Widzenie, jak jesteśmy zachwycający i piękni, to jak powrót do domu. Patrzymy na siebie w lustrze. Dlaczego siebie nie kochać bez względu na wiek? Możemy cieszyć się tym, co mamy teraz; przecież i tak wkrótce umrzemy. Dlaczego nie cieszyć się porannym przebudzeniem? Albo pięknem nieba, szumem drzew, ciepłem słońca? Świat cały czas do nas przemawia. Już jesteśmy bogaci. W tej chwili. Nie musimy czekać, aż coś się zdarzy.

465044621_1280x720– Uważność to świadomość, że w tej chwili nie ma niczego do zrobienia, niczego do osiągnięcia. A przecież życie wydaje się takie pasjonujące właśnie dlatego, że możemy osiągać cele.
– Dlaczego więc tylu ludzi u kresu życia czuje, że tak naprawdę nie żyli? Nie żyli swoim życiem. Nie byli obecni w życiu chwila po chwili. Nie byli w swoich ciałach. Nie znali osoby, z którą żyli, bo poznanie kogoś jest jak odkrywanie galaktyki w jej złożoności i pięknie. Mieli dzieci, ale nie wiedzieli, kim one są. Możemy zjeść śniadanie i nie poczuć jego smaku. Umysł nieustannie planuje albo martwi się, co zabiera mnóstwo naszej energii. Ważne, żeby trochę zaplanować, ale jeśli planujemy bez przerwy, to rodzi problemy. Trudno przewidzieć, co nastąpi, na wszelki wypadek więc martwimy się o wszystko. Kłopot w tym, że niemal przez cały czas chcemy, by sprawy miały się inaczej. W tygodniu czekamy na weekend, cały rok marzymy o wakacjach. Jak wyglądają zebrania w pracy? Ludzie umysłami błądzą gdzieś indziej, nudzą się, są zirytowani, nie dostrzegają, co naprawdę się dzieje. Tkwimy we własnych wyobrażeniach, jak powinno być, jacy powinniśmy być, jak wyglądać, jak się zachowywać. Mamy fantazje, by być kimś innym; być jak Britney Spears czy Brad Pitt. A oni nie różnią się od nas, mają tylko więcej problemów, bo są sławni. Naprawdę żyć to cieszyć się sobą przez 24 godziny przez siedem dni w tygodniu, zaprzyjaźnić się z chwilą obecną.

Jon Kabat-Zinn z żoną Mylą przyjechali do Polski na zaproszenie Polskiego Towarzystwa Mindfulness (www.mindfulness.com.pl)

źródło: http://zwierciadlo.pl/psychologia

Rada Żivković. Medytacja poprzez taniec. Festiwal Indii. Misterium Dźwięków i Wibracji. 21 marca

Rada Żivković – dancer, dance teacher, bollywood dance, Bharata Natyam, choreographer

304922_428463947194804_1998134192_nRada Żivković absolwentka Szkoły Baletowej w Szczecinie i Heidelbergu w Niemczech. Uczyła się tańca klasycznego, ludowego i rytmiki. Prowadziła zajęcia klasycznego tańca indyjskiego w całej Europie. Występuje z okazji wielu ważnych zarówno narodowych jak i tradycyjnych uroczystości i świąt indyjskich, w czasie wielkich festiwali Ratha Yatra w rożnych miastach Europy oraz w Indiach. Ostatnio ułożyła choreografię do komedii Marcina Szczygielskiego ,,Single i Remisy”.

561207_365509843490215_806432136_n„Balet jest ulotny. Byłam świadoma tego, że jak się nie zrobi kariery do 18 roku życia, to potem jest o wiele trudniej. Taniec hinduski jest zupełnie inny, można się go uczyć całe życie. Im bardziej tancerka jest dojrzała, tym taniec staje się piękniejszy.”

Jakie ma Pani pasje?

Bardzo lubię gotować, mam nawet swój kanał kulinarny. Kocham podróże, nie wyobrażam sobie bez nich życia. Chciałabym zwiedzić Kambodżę i Tajlandię. W Indiach byłam już wiele razy, ale są takie duże, że cały czas odkrywam nowe miejsca, które mnie fascynują.

11043241_10203713337939061_7491536136451586186_nPani największe osiągnięcie?

Cztery lata temu miałam tournee w południowych Indiach, które są kolebką tańca hinduskiego. Było to dla mnie duże wyzwanie. Miałam występ w świątyni Minakaszi, do której biali ludzie nie mogą wchodzić. Występowałam przed liczną publicznością, zrobiono dla mnie przejście i otworzyły się wrota. Pierwsze tancerki tańczyły tylko w świątyniach, dla mnie to był powrót do antycznych czasów.

11045388_10203713328938836_185154223373278745_nMedytacja poprzez taniec

Zapomnij o tańczącym, centrum ego. Stan się tańcem. To jest medytacja. Tańcz tak głęboko, aż zapomnisz zupełnie, że to ty tańczysz, i zaczniesz czuć, ze jesteś tańcem. Ten podział musi zniknąć- wtedy staje sie to medytacja. Jeżeli ten podział pozostanie, będzie to ćwiczenie: dobre, zdrowe, ale nie można o nim powiedzieć, by było czymś duchowym. To tylko zwykły taniec. Taniec sam w sobie jest dobry. Potem czujesz sie świeżo, młodo. Ale nie jest to jeszcze medytacja. Tańczący musi zniknąć, aż pozostanie tylko taniec. Jeśli nie wykorzystasz zwyczajnego życia jako metody medytacji, twoja medytacja będzie czymś w rodzaju ucieczki. Niech taniec płynie własną droga, nie wymuszaj go. Raczej idź za nim, pozwól mu zaistnieć. Nie jest to działanie, ale zdarzenie, które następuje. Pozostań w nastroju świętowania. Nie robisz nic poważnego, ot bawisz sie, bawisz sie swoja energia życiowa, bawisz sie swoja bioenergia, pozwalając jej na taki ruch, jakiego ona chce. Jak wiejący wiatr i płynąca rzeka – i Ty płyniesz i wiejesz…Poczuj to. I baw się. Zawsze pamiętaj te słowa – baw sie! To, co stworzył Bóg, nazywamy „lila”- zabawa Boga.

554667_456365807782525_120858468_n10152469_682263441814852_3785604881838355974_n10155022_682274425147087_6667898400796765447_n

Cały wywiad: http://prawobrzeze.info/artykuly/Hinduska_tancerka__709

Blog: http://radaorient.blogspot.com

Do obejrzenia: https://www.youtube.com/watch?v=bbbWuT8bn1E

Misterium Dźwięków i Wibracji – koncert mis, gongów i kamertonów.

misy_155Piękny masaż komórkowy, podczas którego ciało i umysł wprowadzone zostają w stan głębokiego relaksu, wyciszenia, podobnego do medytacji.
Ciało, pozbawione blokad i napięć, zaczyna odczuwać lekkość i błogi spokój. Warsztat Elemiah zaprasza!

Taniec indyjski Rada Zivikovic, Misterium Dźwięków i Wibracji Warsztat Elemiah,  opowieści z podróży po Indiach, poczęstunek indyjski – wegetariański oraz  muzyka medytacyjna – Festiwal Indii, 21 marca, godz. 16.00

10687256_851867368210065_1620864263727472150_oMiejsce: MDK, ul. Dworcowa 82, Bydgoszcz

Czas: 21 marca, godz. 16.00

Inwestycja: 10 zł

Link do wydarzenia: Festiwal Indii

Untitled-1

Medytacja Hawajska – 12 Oddechów. Kahuni

Hawajska medytacja do nawiązania kontaktu z umysłem nadświadomym

lloijhHawajczycy wierzą, że istnieje umysł zwany nadświadomością.

Umysł ten wg nich znajduje się na czubku głowy i to właśnie z niego pochodzą oświecenia znane także jako momenty Eureka.

Kahuni używają tej medytacji w czyli w metodzie wprowadzania ładu do czynienia niezwykłych rzeczy.

Kontakt z nadświadomością jest przydatny gdy poszukuje się rozwiązania do nurtującego problemu lub do znalezienie najlepszej możliwej decyzji do podjęcia. Jest też nadzwyczaj przydatne przy realizacji projektów, aby zacząć na tzw. dobrej stopie.

Medytacja jest prosta i składa się z oddechów.

Oddech 1.
W trakcie pierwszego oddechu, należy wciągnąć powietrze przez nos i skupić się na tym jak przepływa ono przez nos do środka.

Oddech 2.
Skupiam się na tym jak powietrze przepływa przez nos i jednocześnie zwracam uwagę na to jak mój wdech powoduje, że moja klatka piersiowa się podnosi. Jeśli leżę pod kocem czy pod kołdrą to patrze jak podnosi się razem z moją klatką piersiową.

Oddech 3.
Skupiam się na nosie i ruchu klatki piersiowej i zwracam uwagę dodatkowo na biciu swojego serca. Jeśli jestem zrelaksowany tak bardzo, że nie jestem w stanie wyczuć rytmu serca to wykonuje najpierw kilka głębokich wdechów aby pobudzić serce.

Oddech 4.
Jestem skupiony na nosie, ruchu klatki piersiowej i biciu swojego serca. W trakcie tego wdechu skupiam się na całym swoim ciele. Jeśli ten krok nie powiódł się za pierwszym razem to wracam do kroku 3 i staram się skupić na całym swoim ciele raz jeszcze.

Oddech 5.
Czuję że jestem skupiony na całym swoim ciele. Powtarzam więc do siebie. „Jestem gotowy na kontakt z moją nadświadomością”

Oddech 6.
Czuję że jestem skupiony na całym swoim ciele. Powtarzam więc do siebie. „Jestem otwarty na kontakt z moją nadświadomością”

Oddech 7.
Jestem w kontakcie z umysłem nadświadomym. Zadaje mu pytanie i akceptuje pierwszą odpowiedź, która dostałem. Następnie wykonuje akcje w kierunku który dostałem od tego umysłu. Krokiem może być, napisanie czegoś, lub wykonanie telefonu, wyjście po coś, generalnie cokolwiek co można nazwać pierwszym krokiem.

W 7 oddechu jestem już w kontakcie z nadświadomością i jeśli chce to mogę przerwać medytacje w tym momencie lub przejść do następnego kroku wraz z kolejnym oddechem.

Oddech 8.
Wyobrażam sobie jasny słup światła nad sobą, świecący wprost na mój czubek głowy. Mówię do siebie, że teraz przystępuje do regeneracji many. Jest to ważny krok, bo trzeba powiedzieć podświadomości co będziemy robić.

Oddech 9.
Skupiam się na czubku głowy i mówię „Pobieram”

Oddech 10.
Skupiam się na swoim brzuchu gdzie rezyduje większość many i mówię „Gromadzę”

W tym miejscu można się zatrzymać i powtarzać oddech 9 i 10, dowolną ilość czasu w celu regeneracji many. Nie ma limitu na ilość many, którą można zgromadzić. Chyba że ktoś myśli że jest granica wtedy będzie limit.

Jeśli chce to mogę przejść następne dwa kroki, którymi można wysyłać manę w jakimś kierunku, poprzez intencje. Np. marzenie, cel, lub najlepiej informacja co trzeba zrobić, która przyszła od naswiadomości w oddechu 7. W tym celu wizualizuję sobie to coś.

Oddech 11.
Widzę obraz tego czegoś co chce. Kieruję na to swoją uwagę i mówię „Zamierzam”

Oddech 12.
Skupiam uwagę na tym co chce i mówię „Wysyłam”

Można powtarzać od oddechu 9 do 12, jeśli się chcę zmaterializowania czegoś konkretnego.

iuty

źródło:
Robert Drymajło
http://robertdrymajlo.blogspot.ie/

strona główna: www.elemiah.pl
Facebook: https://www.facebook.com/Warsztat.Elemiah