Żylaki – dr Katarzyna Kwarecka-Zając

Rumiane policzki to symbol zdrowia i urody. Jednak gdy delikatny rumieniec zamienia się w sieć wyraźnych „pajączków”, trzeba uodpornić i chronić skórę przed pękaniem naczynek.

Na pytania odpowiada dr Katarzyna Kwarecka – Zając z Kliniki Dermatologii Estetycznej Yeshe

Czym charakteryzuje się skóra naczynkowa?

Przede wszystkim nadmierną wrażliwością i rumieniem. Pierwszym sygnałem, że mamy do czynienia z tym problemem, jest pojawianie się przejściowych zaczerwienień pod wpływem delikatnych czynników zewnętrznych – niewielkiego wiatru, zmian temperatury (na silny wiatr i mróz w zasadzie każda skóra reaguje podrażnieniem), jedzenia ostrych i gorących potraw, silnych emocji (np. rumienienie się u nastolatek). Początkowo rumień szybko ustępuje, stopniowo ten czas się wydłuża, aż zaczerwienienie staje się permanentne wskutek poszerzenia naczyń. Niekiedy dotyczy tylko punktów na twarzy, np. skrzydełek nosa.

W tej strefie naczynka są wyjątkowo narażone na niebezpieczeństwo, bo wytwarza się w nich wysokie ciśnienie, np. podczas kichania. Wtedy mogą pękać. Przeważnie problem nasila się około trzydziestki i zaczyna obejmować coraz większe obszary twarzy.

Czy to choroba związana ze złym krążeniem?

Absolutnie nie, to tylko nieestetyczny, ale niegroźny defekt kosmetyczny, genetycznie zakodowana skłonność. Mamy wpływ na to, w jakim stopniu się ujawni – wpływają na to styl życia i sposoby pielęgnacji. Na szczęście pękające naczynka na twarzy nie mają nic wspólnego z poważnymi chorobami, nie sugerują np. podatności na wylew. Tylko w przypadku problemów z naczynkami na nogach trzeba zawsze sprawdzić drożność większych naczyń, skontrolować, czy nie ma żylaków. Generalnie, pajączki to poszerzone naczynka, w których gromadzi się dużo hemoglobiny o silnym zabarwieniu i dlatego prześwitują przez cienką skórę. W naszej szerokości geograficznej to dość częsty problem, niezależny zresztą od typu skóry – może dotyczyć zarówno skóry suchej, jak i łojotokowej. Na podłożu naczyniowym często rozwija się trądzik pospolity lub różowaty, wtedy jest to problem zdrowotny.

A co ma wpływ na stan skóry naczyniowej?

Negatywne czynniki to przede wszystkim: palenie papierosów, opalanie się na słońcu lub w solarium, ekspozycja na ekstremalne warunki atmosferyczne, wilgoć w powietrzu (wiatr mocniej atakuje mokrą skórę, przenika przez nią i maceruje). Możemy sobie pomóc, wzmacniając naczynka, zwłaszcza zażywając suplementy diety zawierające rutynę i witaminę C. Taką trzymiesięczną kurację warto przeprowadzić dwa razy w roku.

Jak chronić skórę przed niekorzystnymi czynnikami klimatycznymi?

Unikać słońca, a już na pewno nie wychodzić bez filtrów słonecznych. Czasem słyszę, że „jak jestem opalona, to mniej widać naczynka”. Oczywiście, póki opalenizna jest świeża, daje taki efekt, ale coraz więcej naczynek pęka i pajączków jest z roku na rok więcej, nie mówiąc już o innych uszkodzeniach skóry.

Na nartach, na stoku warto pojawiać się w masce ochronnej, takiej, która pozostawia nieosłonięte tylko oczy i nos. To się naprawdę sprawdza. Polecam też makijaż na każdą okazję – podkład i puder to świetne warstwy izolacyjne.

Jak można zrobić makijaż korekcyjny?

Zaczyna się już od pielęgnacji, bo wiele kremów ma pigmenty zielone lub żółte, maskujące zaczerwienienia. Potem kryjący podkład i puder w kolorze neutralizującym widoczność naczynek. Lepiej unikać kosmetyków z odcieniem różu, bo mogą jeszcze podbić czerwonawy kolor skóry. U mnie w gabinecie prowadzimy nawet akademię makijażu korekcyjnego.

Jak powinna wyglądać codzienna pielęgnacja?

Delikatne oczyszczanie, potem krem wzmacniający ściany naczyń (choć moim zdaniem bardziej aktywne wzmocnienie zapewnia suplementacja), ochronny i nawilżający zarazem. Jego

podstawową funkcją powinno być kojenie podrażnień, by nie narażać naczynek na pęknięcia.

Jakie zabiegi niwelują zaczerwienienia skóry?

IPL – daje bardzo dobre wyniki w likwidowaniu rumienia, naświetlana jest dość duża powierzchnia. Laser – zamyka naczynka. Fale radiowe – świetne do punktowego zasklepiania pojedynczych naczynek (nie zostawiają żadnych śladów, siniaków), jak i niwelowania rumienia. Zabiegi dobiera się indywidualnie do potrzeb pacjenta. Jednak trzeba mieć na uwadze, że problem nawraca, z czasem otwierają się kolejne naczynia. Jeśli chodzi o większe naczynka widoczne na ciele, to sprawa może być poważniejsza. Drobne można zamykać laserem, w przypadku dużych warto sprawdzić drożność głębszych żył badaniem Dopplera. Swoich pacjentów kieruję raczej do chirurga naczyniowego, na skleroterapię. Tym bardziej że efekt tego zabiegu jest trwalszy . Im niższa partia ciała, tym ciśnienie jest wyższe i tym trudniej uporać się z pękaniem naczyń. Jeśli chodzi o nogi, to wspomagające działanie ma terapia pijawkami (hirudoterapia). Nie polega wbrew pozorom na „upuszczaniu krwi”. Najcenniejsze jest to, co pijawka wpuszcza do krwiobiegu. Zanim się sama napije, poprawia krew: rozrzedza ją, rozpuszcza zakrzepy, niweluje obrzęki, usprawnia mikrokrążenie.

źródło: http://avanti24.pl/moda/1,103638,8835307,Problem_z_naczynkami.html