Z psem w restauracji albo w sklepie. I w pociągu.

Pies w restauracji nadal, nie dla wszystkich, jest czymś zwyczajnym. 

Gdzie w Bydgoszczy można wejść z psem?
Czasami na drzwiach widnieją naklejki z deklaracją: dog in travel lub po prostu „zwierzęta mile widziane.”
– Karczma Kujawska, ul. Konna 14
– Karczma Rzym, ul. Grunwaldzka 309
– Pierogarnia Bydgoska, ul. Dworcowa 37
– Karczma Młyńska, ul. Mennica 1
– Restauracja XoXo, Stary Rynek 7
– King Fu Fusion, Jatki 2
– Kurkuma Sushi & Fusion Restaurant, Jagiellońska 1
– Bar Leśny, ul. Szlakowa 18, Fordon
– Cafe Kino, ul. Długa 32
– Mózg, ul. Gdańska 10
– Bobby Burger, Stary Rynek 16
– Frytki Belgijskie, Podwale 12
– Za piecem, Mostowa 3
– Restauracja Twardowski, Stary Rynek 15
– Kraftodajnia, Plac Kościeleckich 5
– SunescoBar, Plac Teatralny
– saloniki prasowe Relay
– Gabinet Psychologiczny dr Magdalena Grabowska, ul. Zamoyskiego 2
– Sklep Folkstar.pl, ul. Jezuicka 7
– Yankee 4You, ul. Gdańska 141B
– Hotel i Restauracja Czarny Koń, Żołędowo, ul. Szosa Gdańska 55

z15251872Q
kampania „Pan Pies w Przestrzeni Publicznej”.
www.dogintravel.com
www.pieswbydgoszczy.pl
www.piesnaurlopie.pl

„Może mieć w restauracji nawet sto psów – jeśli żywność jest Feature-image.-Image-by-funstufffordogs.wordpress.com_bezpieczna, nam nic do tego. (..) Żadnego ogólnego zakazu nie ma. To zależy tylko i wyłącznie od właściciela. Ma prawo powiedzieć, że nie chce u siebie psów. Tak samo jest w sklepach spożywczych. Tylko że w Polsce wpuszczanie zwierząt do takich miejsc jest rzadkością, tak po prostu jest zwyczajowo przyjęte. I – powtarzam – inspekcja sanitarna nie ma nic do tego. Jedyny wyjątek to pies przewodnik. Osoba niepełnosprawna z takim psem ma prawo wejść wszędzie, a właściciel lokalu czy sklepu ma obowiązek zadbać o bezpieczeństwo żywności” – Jan Bondar (Rzecznik prasowy Głównego Inspektora Sanitarnego), w wywiadzie dla bloga “Podróże z z_psem_restauracjapsem”.

Bydgoszcz, mapa

pies_w_pociagu_o2Q_1Pies w Polsce może podróżować pociągiem. Musi być na smyczy, w kagańcu i nie może być trzymany na siedzeniu. Można trzymać go w transporterze. Trzeba mieć przy sobie jego książeczkę zdrowia. Pies musi posiadać bilet – opłata za przewóz psa jest różna u poszczególnych przewoźników.
– PKP INTERCITY (EIC, EX, TLK, Pendolino) – bilet 15,20 . Jeśli pies przez całą podróż jest umieszczony w „pojemniku” (klatce, koszu, transporterze) – jest traktowany jako bagaż podręczny i wtedy podróżuje za darmo.
– PRZEWOZY REGIONALNE (REGIO, interREGIO i REGIOekspres) – bilet 4,50 zł
– KOLEJE MAZOWIECKIE – podróż za darmo
– KOLEJE DOLNOŚLĄSKIE – bilet 4,50 zł. Jeśli pies jest przewożony w „odpowiednim opakowaniu” (koszu, skrzynce, klatce) – może podróżować za darmo.
– KOLEJE ŚLĄSKIE – bilet 2 zł.
– KOLEJE WIELKOPOLSKIE – bilet 4,50 zł. Pies podróżuje za darmo, jeśli jest przewożony jak bagaż podręczny.

Jeden opiekun może mieć jednego psa. Przewozy Regionalne oraz Koleje Śląskie mają przepis, który pozawala wyprosić podróżnego z psem z pociągu, jeśli innym pasażerom zwierzę będzie przeszkadzało. Kiedy współpodróżni zgłoszą sprzeciw – podróżny powinien zająć miejsce, które wskaże mu konduktor (tak jest w: KOLEJE DOLNOŚLĄSKIE; PKP INTERCITY – ale nie ma obowiązku uzyskania zgody współpodróżnych na towarzystwo psa, jeśli jedziemy wagonem bezprzedziałowym; PRZEWOZY REGIONALNE – jeśli okaże się, że wskazanie takiego miejsca nie jest możliwe, podróżny z psem musi opuścić pociąg na najbliższej stacji (częściowo niewykorzystany bilet podlega zwrotowi); KOLEJE ŚLĄSKIE – nie trzeba zgody współpodróżnych, jeśli zajmiemy miejsce w przedziale dla osób z większym bagażem. Jeśli okaże się to niemożliwe – podróżny z psem musi opuścić pociąg na najbliższej stacji (częściowo niewykorzystany bilet podlega zwrotowi).
W transporterze pies nie musi mieć kagańca.

W autobusie MZK Bydgoszcz przewóz psa jest bez opłat. Pies musi być pod opieką osoby pełnoletniej, być na smyczy i w kagańcu. Nie może siedzieć na siedzeniu.

Fantastyczny blog Kasi i jej psa Flicka: www.podrozezpsem.pl

Modlitwa Tolteków. Pomóż Mi.

Modlitwa Tolteków

Prosimy Cię Stworzycielu Świata, pomóż nam zaakceptować siebie takim, jakim jesteśmy. Pomóż nam nie osądzać siebie i nie sądzić. Pomóż nam pogodzić się z własnym umysłem, takim jaki jest, ze wszystkimi naszymi uczuciami, wszystkimi nadziejami i marzeniami, naszą niepowtarzalną osobowością. Pozwól, aby miłość, jaką żywimy do siebie, była wielka i żebyśmy nigdy się nie odtrącali, nie przeszkadzali własnemu szczęściu, wolności i miłości.
    Pomóż nam, Stwórco, pogłębić miłość do nas samych, aż przemieni się cały sen naszego życia, przeistoczy się z lęku i rozpaczy w miłość i radość. Niech siła naszej miłości będzie tak wielka, abyśmy mogli zerwać ze wszystkimi kłamstwami, jakie nam wpojono i podano do wierzenia – że nie jesteśmy wystarczająco dobrzy, wystarczająco inteligentni, abyśmy mogli sobie poradzić. Pomóż nam, aby siła naszej miłości do siebie była ogromna, byśmy nie musieli żyć tak, jak ktoś za nas zdecyduje. Pozwól abyśmy zaufali sobie i sami dokonywali wyborów, jakich mamy dokonać. Z taką miłością nie będziemy bali się stanąć twarzą w twarz z żadnym wyzwaniem, żadną odpowiedzialnością i natychmiast zaczniemy rozwiązywać swoje problemy. Niech wszystko co robimy, przenika nasza miłość do siebie.
    Począwszy od dzisiaj pomóż nam kochać siebie tak bardzo, żebyśmy nie robili niczego przeciw sobie. Możemy wieść życie, pozostając sobą i nie udając nikogo innego po to tylko, by nas zaakceptowano. Od tej chwili nie potrzebujemy innych ludzi, by nas akceptowali, albo mówili nam, jacy jesteśmy dobrzy, ponieważ już wiemy, jacy jesteśmy. Potęgą naszej miłości pozwól nam się cieszyć, ilekroć popatrzymy w lustro. Niech na naszej twarzy zawsze gości uśmiech wewnętrznego i zewnętrznego piękna. Pozwól odczuwać tak głęboką miłość do siebie, byśmy zawsze cieszyli się samotnością.
    Pozwól nam kochać siebie bez samooskarżania, ponieważ kiedy się oskarżamy i sądzimy, dźwigamy winę i pragniemy kary, tracimy świadomość Twojej miłości. Wzmocnij naszą wolę wybaczania sobie. Oczyść nasze umysły z emocjonalnej trucizny, abyśmy mogli żyć w idealnym pokoju i miłości.
   Pozwól aby miłość do nas samych stała się siłą, która odmieni sens naszego życia. Z tą nową siłą w sercach, siłą miłości do siebie, pomóż nam odmienić wszystkie nasze związki, łączenie z tym jakie mamy z samym sobą. Pomóż uwolnić się od konfliktów z innymi. Pozwól cieszyć się i dzielić szczęściem z tymi, których kochamy, wybaczyć im każdą niesprawiedliwość, jaką poczujemy naszym umysłem. Pomóż nam kochać siebie tak bardzo, abyśmy przebaczyli każdemu, kto nas kiedykolwiek skrzywdzi.
    Daj nam odwagę bezwarunkowo kochać naszą rodzinę i przyjaciół, zmieniać nasze związki w najlepsze i pełne miłości. Pomóż zbudować porozumienie tak, by w naszych związkach nie było walki o władzę nie było zwycięzców i pokonanych. Żebyśmy stali się drużyną, która działa razem dla miłości, radości i harmonii.
     Niech nasze więzi z rodziną i przyjaciółmi zostaną oparte na szacunku i radości tak, byśmy nigdy nie mówili im, co mają myśleć i robić. Niech nasz romantyczny związek będzie najdoskonalszym, najwspanialszym. Pozwól nam czuć radość, ilekroć będziemy się dzielić sobą z partnerem. Pozwól zaakceptować innych takimi, jacy są, bez osądzania, bo kiedy ich odtrącamy, odtrącamy samych siebie. A kiedy odtrącamy siebie, odtrącamy Ciebie.
    Dziś jest początek Nowego. Pozwól nam dzisiaj zacząć życie od nowa z potęgą naszej miłości do siebie. Pomóż cieszyć się życiem, naszymi związkami, poznawać życie, podejmować ryzyko, żyć i nie bać się miłości. Pozwól nam otworzyć serce na miłość, która jest naszym przyrodzonym, niezbywalnym prawem. Pomóż nam stać się mistrzami Wdzięczności i Miłości, abyśmy cieszyli się całym Twoim stworzeniem.

 Z wypaczenia mocy słowa powstaje nasze piekło.
Używamy też słowa, by przeklinać, lub obwiniać,
Oskarżać, niszczyć, zaprzeczać i zaniżać innych.
Oczywiście, używamy go również w dobrym celu,
Ale już niezbyt często i najczęściej używamy słowa,
By teraz roznosić naszą wewnętrzną truciznę myśli!
By w ten sposób wyrażać złość, zazdrość i nienawiść.
Słowo to nasza czysta magia  to ten najpotężniejszy dar,
Jaką posiadają ludzie i gdy używamy go przeciwko sobie.
Gdy planujemy zemstę i za pomocą słowa tworzymy chaos.Bo używamy go dla wywołania nienawiści i pomiędzy;
Czy to rasami, ludźmi, czy rodzinami czy też narodami.Bardzo też często sami wypaczamy nasze słowa,
Przez co tworzymy i podtrzymujemy piekielny sen.
Poprzez wypaczanie słowa niszczymy jeden drugiego,
Tak utrzymujemy się nawzajem w strachu i niepewności.

A ponieważ słowo jest magią,
Którą posiadają jedynie ludzie,
To wypaczenie słowa – złą magią,
Bez przerwy stosujemy to złą magię,
Sami nie wiedząc nawet też i o tym,
Że takie słowo ma magiczną moc,
Gdy oceniamy i powtarzamy plotkę!

#
♥ 4 UMOWY TOLTEKÓW ♥

SZANUJ SWOJE SŁOWO
Mów tylko to, co naprawdę myślisz. Niech Twoje słowa będą spójne z Tobą. Unikaj słów, które by szkodziły Tobie oraz innym, i nie obmawiaj innych. Słowo, któro wypowiadasz najpierw działa na Ciebie, a potem na kogoś do kogo to słowo kierujesz. Szanuj siebie i te osoby wypowiadając swoje słowa.

NIE BIERZ NICZEGO DO SIEBIE
To, co inni robią i mówią, jest wyłącznie projekcją ich własnej rzeczywistości. Kiedy uwolnisz się od opinii i poczynań innych ludzi, przestaniesz niepotrzebnie cierpieć. Jeśli ktokolwiek Ci mówi, że jesteś wspaniały albo wyjątkowy to jest to opinia. Jeśli mówi rzeczy negatywne też jest to tylko opinia. Nawet Twoje własne opinie na Twój temat nie muszą być prawdziwe.
NIE ZAKŁADAJ NICZEGO Z GÓRY
Nie wierz we wszystkie założenia i domysły swojego umysłu.
Wyzbądź się pragnienia posiadania racji.
Znajdź w sobie odwagę zadawania pytań i otwartego wyrażania swoich rzeczywistych pragnień. Wyrażaj własne myśli tak jasno, jak tylko to jest możliwe, a unikniesz nieporozumień, smutków i dramatów. PYTAJ PYTAJ PYTAJ – i wiedz, że każdy ma prawo powiedzieć tak lub nie – uszanuj to.RÓB WSZYSTKO NAJLEPIEJ JAK POTRAFISZ
Czynienie wszystkiego jak najlepiej jest uzależnione od twoich możliwości w danej sytuacji; nie jest czymś stałym, zmienia się z dnia na dzień; co innego oznacza, gdy jesteś chory i co innego, gdy jesteś zdrowy. Jednak w każdych okolicznościach po prostu staraj się na tyle, na ile cię stać, a unikniesz wyrzutów sumienia, poczucia winy i żalu.


Pierwsza umowa: bądź nieskazitelny w słowach,
Jak i druga umowa: nie bierz niczego do siebie,
Podobnie jak i ta trzecia: nie zakładaj nic z góry,
Musi się wiązać z czwartą spajającą je wszystkie:
„Zawsze rób wszystko jak najlepiej potrafisz”!

Tylko w ten sposób możemy się próbować odizolować,
Od tego świata zbiorowej iluzji tworzonej tutaj wspólnie,
Powoli i będąc pewnym swojej racji stanu wyciągać ręce,
Jak oblepione świeżym gęstym ciastem ze wspólnej dzieży!

Każdy odzew na krytykę innych będzie nas też pogłębiał,
Podobnie jak każda wątpliwość i ocena zachowań innych,
Wciągała w odwieczną grę naszych osobistych tworów ego,
A to on nie chce oddać bez walki pola własnego istnienia bytu,
To on będzie ciągłym wewnętrznym krytykiem zachowań innych!

Nie wolno nam oddawać boskiej energii psychicznej tworzenia,
Sami teraz musimy tworzyć własny świat naszych marzeń bytu,
Dlatego to nauczmy przestrzegać tych czterech umów Tolteków!
Warto spróbować choć na początku trudno będzie o dobre wyniki,
Gdyż zbiorowa rzeczywistość przyciąga jak dzieci do TV i kompa!

#
 
„Cokolwiek dzieje się wokół ciebie, nie bierz tego do siebie.”
Tak brzmi stara przypowieść umowy Tolteków od tysięcy lat.
Czy sprawdza się w dzisiejszych czasach naszej licznej populacji?
Na pewno, a szczególnie w dobie sieci TV reklam i komunikacji!
Przyjmujemy bezkrytycznie w czambuł wszystko co mówią inni.Zamiast szczelnie pilnować swojego świata wyobrażeń,
Ciągle gonimy za sensacyjnymi wpadkami innych ludzi,
Świadczy to o małej skali naszej wartości w oczach innych,
Jak i o uzależnieniu w to, co o nas myślą i mówią ci inni!W takim świecie pomówienie, czy inna plotka,
Rozprzestrzenia się jak ten komputerowy wirus,
Zmienia sens wypowiedzi i tworzy sama chaos!

Wystarczy powiedzieć dziecku, że jest głupie,
A uwierzy i będzie nosiło to brzemię całe życie.
Łatwo zasiać fałszywe ziarno wątpliwości i strachu,
Trudniej je wykarczować, gdy wyrośnie jak drzewo!

Tak kupujemy bezkrytycznie i bierzemy do siebie cokolwiek,
„Cokolwiek dzieje się wokół ciebie, nie bierz tego do siebie.”

 
#
 

 

W miłości nie ma oczekiwań, kochamy, bo kochać chcemy,
Kiedy kochamy nie oczekujemy niczego i nie chcemy nic,
Szczególnie od innych, a sami płoniemy miłością na innych.

Czy jest to miłość platoniczna ideału?
Nie wiem, spróbujmy to rozważyć:

Każdy człowiek ma swój własny sen jako wyobrażenie o życiu,
Który też zapewne całkowicie różni się od snów już innych ludzi.
Tworząc własne wyobrażenia zgodne z ocenami i sądami o innych,
Modyfikujemy je na własny użytek zgodnie z naszymi przekonaniami,
I tak powstaje obraz naszego życia wśród innych i stosunków do nich.

Dlatego dwoje różnych ludzi będzie miało bardzo różne sny,
A w samym związku tylko udajemy, że myślimy o tym samym,
Ale tak naprawdę to każdy śni o zupełnie czymś innym niż partner,
Nie tylko w małżeństwie, ale i różnie w stosunku do własnych dzieci.

Każdy z nich ma z nami osobną bańkę we wspólnym pęcherzyku piany,
To tak jak nasze ciało zbudowane jest z różnych komórek podobnie sen,
Zbudowany jest z emocji pochodzących z miłości i radości, strachu i lęku.
Z tym, że te % proporcje miłości do lęku są nieprawdopodobnie teraz małe.

Miłość nie zawiera w sobie przymusu.
Lęk jest przepełniony przymusem.
Miłość nie ma żadnych oczekiwań.
Strach jest stanem pełen oczekiwań.

Jedno chce mieć coraz więcej,
A drugie chce tylko żyć czyli być.

Miłość opiera się na szacunku.
Dlatego strach rani wrażliwych,
Obelgami, upodleniem i groźbami.

Gdy nie czuje już szacunku,
To próbuje drugim rządzić.

Co ciekawe miłość jest też bezwzględna,
Współczuje, choć nie potrafi się litować.
Lęk próbuje nad każdym, ale czy tak jest?
Współczucie wynika z szacunku i miłości.
A litość – już z braku szacunku i z lęku.

Miłość jest też bezwarunkowa.
Lęk stawia mnóstwo warunków.
Miłość też jest zawsze przyjazna,
Za to strach będzie zawsze wrogi.

Ludzie sądzą i są sądzeni,
Plotkują też na siebie i innych,
Plotkują z przyjaciółmi i wrogiem,
Oraz z każdym, kto ma na to ochotę.

To smutne, że rozlewają te toksyny w rodzinie i na dzieci,
Sprawiają, że członkowie nienawidzą się pomiędzy sobą.
Tak to z powodu lęku tworzymy mnóstwo różnych reguł,
A kto się do nich nie dostosuje staje się dla nich wrogiem.

Jeśli popełnisz błąd to zapłacisz za niego jednorazowo teraz,
Ale jeśli siebie naprawdę kochasz to będziesz się uczyć na nich.

Nie mamy prawa nikogo zmieniać,
Nawet jeśli on wybrał ścieżkę lęku.
To smutne, możemy tylko współczuć.

#


W każdym związku są dwie połówki i każdy za swoją odpowiada,
Myślą, mową i uczynkiem własnym, a nie drugiej osoby partnera,
Byłoby niesprawiedliwe odpowiadać za to co siedzi w jego głowie.
Gdy próbujemy, to stają się to związki w piekle oparte na nienawiści.

„Uświadomiwszy sobie, że nikt nie
może sprawić, że będziesz szczęśliwy,
ponieważ szczęście jest rezultatem
miłości emanującej z ciebie,
posiądziesz wiedzę o Sztuce Miłości
i staniesz się Mistrzem.”

Taką nadzieję rozpościerają przed nami Toltekowie!

Więc lepiej zejdźmy ze ścieżki lęku i wejdźmy na ścieżkę miłości,
Wtedy na niej dajesz więcej niż bierzesz i nie szukasz już odwetu.

Egoizm, władczość i lęk zniszczą niemal każdy nasz związek.
Szlachetność, wolność i miłość są zaczynem najpiękniejszych,
Jako tych tzw. związków – niekończącego się naszego romansu.

#

Dość często zastanawiałem się dlaczego to młode małżeństwa,
Lub tzw. wolne teraz związki zamiast dzieci fundują sobie psa?
Ludzie często i słusznie biorą za przyczynę system ekonomiczny,
Myślę, że to ważne, ale główną przyczyną jest miłość tych zwierząt.

Bezwarunkowa, bez oczekiwań, radosna i w każdym z wyrazów,
Nie próbująca zmieniać człowieka na modłę samego zwierzęcia,
Nie oceniająca wieku, urody, czy jednego z charakterów partnera.
Daleka od granicy infantylizmu z ukłonem w kierunku dzieciństwa.

Czy to nie taka powinna być w relacjach pomiędzy ludźmi?
Pewnie tak, ale musimy zrozumieć samych ludzi i oczekiwań,
Psu wystarcza pełna miska, zabawa i wyjście na spacer i uwaga,
Podobnie jak i dziecku w wieku nieomal niemowlęcym do 4 lat.

Potem zaczynają się zakazy i nakazy, uwagi i oceny ograniczające,
Zamykamy powoli wolne dziecko jak takie dzikie zwierzę w klatce.
A przecież klatka nie była snem ludzi wolnej woli opartej na Miłości!
Tej bezwarunkowej, bez oczekiwań, radosnej i w każdym z wyrazów.

‚Nikt nie jest doskonały’ jak kiedyś brzmiało motto jednej z komedii,
Ani człowiek już dorosły i udomowiony, ani też jakiekolwiek zwierzę.
Każdy powinien być wyłącznie sobą i respektować wolną wolę innych,
Opartej na miłości do siebie emanującej nadmiarem na otoczenie i innych.

Myśli Tolteków!

Kiedy już zaakceptujesz siebie takim, jakim tu jesteś teraz,
To następnym krokiem powinno być zaakceptowanie partnera.
Jeśli chcesz z nim być, to nie próbuj w nim niczego zmieniać.

Możesz być zły na cały świat i ludzi, pies to zaakceptuje,
Nie obrazi się za brak chęci do zabawy i będzie usiłował,
Wciągnąć cię do niej, aby zwrócić na siebie twoją uwagę.

Nie będzie obrażony gdy odmówisz, położy głowę na kolanach,
Nie weźmie do siebie urazy, ani nie będzie niczego też oceniał,
Będzie cię uszczęśliwiał radością istnienia i grą każdej zabawy.

To chyba jest odpowiedzią na problemy szczęścia w partnerstwie.
I skutecznie chroni cię od rozdrapywania świeżych ran i urazów,

„Jeśli już zdecydujesz się na pozostanie w związku,
staraj się.
Staraj z całych sił, ponieważ czeka cię za to nagroda.
Jeśli potrafisz kochać partnera, jakim jest a jeszcze,
Jeśli potrafisz całkowicie się przed nim otworzyć,
To możesz poprzez miłość sięgnąć nieba.”

#


Jeżeli mamy się kochać z partnerami jak z psem i kotem, bezwarunkowo,
To znaczy, że musimy taką odnaleźć metodą prób i błędów, a nie na oko!
Jak rozpoznać tą właściwą w tłumie kobiet zainteresowanych taką grą?
Nie wiem, wg Tolteków, należy znaleźć taką, której nie chcesz zmieniać,
Ale co zrobić kiedy ona się w naszych oczach zmienia? No może już po tym,
Że gdy choć sama się zmienia, to nie będzie chciała zmieniać nas też za sobą!
Trochę to za proste, ale wydaje się prawdziwe, bo na zasadzie pełnej akceptacji,
Zawsze myślałem, że jest to bardziej skomplikowane i szczególnie przez innych.
Zawsze było wiadomo, że zakochać się można w każdej no z wyjątkiem potwora,
Ale żyć przez większość życia dopasowanym jak klucz do zamka, to już trudniej!
Bo tak naprawdę co oznacza być tak naprawdę dopasowanym?
Chyba to, że się chce iść w tym samym kierunku i mieć te same;
Poglądy na życie i posiadać podobne wartości jak i też wyznawać,
Podobne lub takie same wartości – duchowe, fizyczne i psychiczne.
Uf! To bardzo trudne zadanie i to w dzisiejszych czasach maskowania,
Zachowań, poglądów i mody na głoszone tematy, wolę już inne metody,
Przyciągania się w tłumie energią wibracji jak czasami bywa to wzrokiem!
Niestety oko jest złudne i na ogół widzi to co chce, a nie to skrywane w śnie!
Nie wiem tylko, czy te częste i dogłębne próby,
Zaakceptowałyby nasze religie i społeczeństwo?
Przypomina to Misteria Eleuzyjskie w Grecji….




Nie wierz, że nie jesteś wart miłości i szczęścia.
Nie wierz, że nie jesteś piękny i mądry dla siebie.
Nie wierz niczemu, co powoduje twoje cierpienie.
Nieomal wszystko co w iluzji jest teraz kłamstwem.

Nawet natura została przez nasze postrzeganie zmieniona,
Zamiast widzieć ją jak przez większość czasu bawi się i żyje,
Widzimy naturę przez pryzmat muszki na końcu myśliwego,
A każdy widzi to czego najbardziej się obawia i go fascynuje.

Prawda jest w tym świecie względna.
Przez cały czas w oczach się zmienia,
Ale ponieważ żyjemy w świecie iluzji,
To co wydaje się jest prawdziwe teraz,
To po chwili już prawdziwe tu nie jest.
Apotem znowu może stać się prawdą.

Tempus fugiit

Nie wierz w nic co nie przynosi ci tu szczęścia,
Każdy żyje w odrębnym i własnym śnie życia,
To co ma dla ciebie sens to czyni twoją radość,
Innych sen może być poplątany z twoim razem,
Musisz wybierać i odróżniać cudze od twojego.
Prawdziwej prawdy nie ma w zbiorowej iluzji!

#

 

Rodzimy jak wszyscy, dwoje dzieci: umysł i ciało,
Jedno niesforne i egoistyczne, drugie jemu oddane,
Tak różne i podobnie jak dwójka naszych tu dzieci,
Jedno wykorzystuje drugiego słabości wymuszając,
Posłuszeństwo, pokorę, czy też kłamstwo na korzyść,
A to drugie oddane na każde zawołanie, czy polecenie.
Czy to co nas spotyka jest odbiciem naszego wnętrza,
Tej wewnętrznej dysharmonii umysłu i naszego ciała?
Może tak zamiast zajmować się naszymi dziećmi zewnętrznymi,
Lepiej zająć się swoim rozdźwiękiem między umysłem, a ciałem,
Bo przecież to on – ten rozdźwięk, projektuje się na zewnątrz nas.
Nawet gdy mamy tylko jedno dziecko, to zachowuje się też różnie,
Tak jak gdyby było projekcją naszych wewnętrznych odczuć i emocji.
Wszystko co nas spotyka tu na zewnątrz jest emocjonalnym odbiciem,
Gdy je też wszystkie uwolnimy, jak u Dawida Icka, czy z kuli Bashara,
Uwolnimy prawdziwy święty rdzeń naszej wewnętrznej Jaźni Jam Jest.
Uwolnimy z roli aktorów naszych bliskich jak w teatrze cieni na słońce!

 

Wszyscy pamiętamy bajki o Dżinie w butelce i 40 rozbójników,
Gdyby tak było jak mówią Toltekowie, że każdy ma swojego Dżina,
Dającego nam wszystko, czego zapragniemy i wymyśli sama dusza?
A gdyby do nas przyszedł przedsiębiorca i zaproponował nam to samo,
I zaczarował duszę i ego propozycjami za kontrolowanie naszego życia,
Szybko wyrzucilibyśmy go za drzwi ze śmiechem, jak kogoś szalonego!
A teraz wyobraźmy sobie sytuację, kiedy już jako ego zawładnąłeś sam duszę,
Bo gdy osunąłeś od niej i ukryłeś przed nią ten swój zbiorowy świat zmysłowy,
Jak przed starą żoną, romans z młodą kobietą, to dusza wyczuje to i się obrazi.
Wtedy staniesz się coraz bardziej głodny doznań i emocji,
Więc kiedy zapuka handlarz z propozycją kontrolowania,
Podobnie jak wcześniejszy przedsiębiorca to się zgadzasz.
Z czasem oddając się pod kontrolę, nawet nie zauważysz manipulacji,
Zapomnisz o wcześniejszej możliwości kreowania tego wraz z duchem,
Czego ochłapy dostajesz teraz jak z łaski, oraz za ciężką pracę dla innych.
Podobnie jest z miłością, gdy otworzymy serce znów nawiążemy kontakt,
Dusza cierpliwie czeka z naiwnością dziecka na nasze zabawy z dzieciństwa,
Znów będziemy mogli gotować wszystko i sprowadzać do cudownej kuchni,
Tak jak za sprawą naszego Dżina- Duszy z butelki czy tej lampy Alladyna!

#


Ty jesteś Życiem,
które przenika twoje ciało,
twój umysł, twoją duszę.
Kiedy to odkryjesz – nie dzięki logice,
czy intelektowi, ale dzięki temu,
że czujesz to Życie w sobie,
przekonasz się, że jesteś tą samą siłą,
która otwiera i zamyka kwiaty,
i pozwala kolibrom latać między nimi.
Jesteś tą siłą, która szumi w wietrze,
i która oddycha poprzez twoje ciało.
Siła ta porusza żywą istotę,
jaką jest Wszechświat.
I to właśnie jesteś ty.
Ty jesteś Życiem.

Mądrość Natury 

Kod etyczny Indian

1. Wstawaj wraz ze wschodem słońca aby się pomodlić. Módl się w samotności, módl się często. Wielki Duch będzie słuchał, jeśli tylko będziesz mówił.

2. Bądź tolerancyjny dla tych, którzy są zagubieni na swojej ścieżce. Ignorancja, zarozumiałość, gniew, zazdrość i chciwość wynikają z zagubienia duszy. Módl się o prowadzenie dla nich.

3. Poszukuj siebie i dla siebie. Nie pozwól innym tworzyć twojej ścieżki dla ciebie. To twoja droga i tylko twoja. Inna mogą iść z tobą, ale nie przejdą jej za ciebie.

4. Przyjmuj gości z szacunkiem. Daj im najlepsze jedzenie, najlepsze posłanie i traktuj z szacunkiem.

5. Nie bierz tego co nie twoje od innej osoby, społeczności czy natury. Nie zostało ci to podarowane, ani na to nie zapracowałeś, nie jest więc twoje.

6. Szanuj wszystko co istnieje – czy to ludzi czy rośliny.

7. Szanuj myśli innych ludzi, ich słowa i pragnienia. Nigdy nie przerywaj, nie kpij i niegrzecznie nie przedrzeźniaj. Pozwól każdemu wyrazić się na jego własny sposób.

8. Nigdy nie mów w zły sposób. Negatywna energia, którą wysyłasz we wszechświat powróci pomnożona do ciebie.

9. Wszyscy popełniają błędy. Wszystkie błędy da się wybaczyć.

10. Złe myśli powodują, że umysł, ciało i dusza chorują. Praktykuj optymizm.

11. Natura nie jest dla nas, jest częścią nas. Jest ona częścią twojej globalnej rodziny.

12. Dzieci są nasionami nas w przyszłości. Posiej miłość w ich sercach i podlewaj mądrością i naukami życia. Kiedy rosną, daj im przestrzeń na ten wzrost.

13. Unikaj krzywdzenia serc innych. Trucizna bólu jaki zadałeś wróci do ciebie.

14. Zawsze bądź prawdomówny. Szczerość jest testem woli w tym wszechświecie.

15. Utrzymuj się w równowadze. Twój intelekt, duchowość, emocje i ciało – one wszystkie muszą być silne, czyste i zdrowe. Trenuj ciało by umocnić umysł. Rozwijaj ducha aby uzdrowić bolesne emocje.

16. Podejmij świadomą decyzję o tym kim chcesz być i jak reagować. Bądź odpowiedzialny za swoje własne czyny.

17. Respektuj prywatność i osobistą przestrzeń innych. Nie dotykaj własności innych – zwłaszcza świętych lub religijnych przedmiotów. Jest to zakazane.

18. Bądź prawdziwy w stosunku do siebie. Nie możesz pomagać innym, jeśli nie potrafisz pomóc sobie.

19. Szanuj wierzenia religijne innych. Nie nakłaniaj innych siłą aby podzielali twoje wierzenia.

20. Dziel się swoim szczęściem z innymi. Udzielaj się charytatywnie.

 

MODLITWA O MIŁOŚĆ DO SIEBIE

 

Prosimy Cię dzisiaj, Stworzycielu Świata, pomóż nam zaakceptować siebie takimi, jacy jesteśmy. Pomóż nam nie osądzać siebie i nie sądzić. Pomóż nam pogodzić się z własnym umysłem, takim, jaki jest, ze wszystkimi naszymi uczuciami, wszystkimi nadziejami i marzeniami, naszą niepowtarzalną osobowością. Pomóż nam pogodzić się z naszym ciałem, takim, jakie jest, z całym jego pięknem i doskonałością. Pozwól, aby miłość, jaką żywimy do siebie, była wielka i żebyśmy nigdy się nie odtrącali, nie przeszkadzali własnemu szczęściu, wolności i miłości.Niech od tej chwili każdy uczynek, każda myśl, każde uczucie wypływa z miłości. Pomóż nam, Stwórco, pogłębić miłość do nas samych, aż przemieni się cały sen naszego życia, przeistoczy się z lęku i rozpaczy w miłość i radość. Niech siła naszej miłości będzie tak wielka, abyśmy mogli zerwać ze wszystkimi kłamstwami, jakie nam wpojono i podano do wierzenia – że nie jesteśmy wystarczająco dobrzy, wystarczająco silni, wystarczająco inteligentni, abyśmy mogli sobie poradzić. Pomóż nam, aby siła naszej miłości do siebie była tak ogromna, byśmy nie musieli żyć tak, jak ktoś za nas zdecyduje. Pozwól, abyśmy zaufali sobie i sami dokonywali wyborów, jakich musimy dokonać. Z taką miłością nie będziemy się bali stanąć twarzą w twarz z żadnym wyzwaniem, żadną odpowiedzialnością i natychmiast będziemy rozwiązywali swoje problemy. Niech wszystko, co robimy, przenika nasza miłość do siebie.Począwszy od dzisiaj, pomóż nam kochać siebie tak bardzo, żebyśmy nie robili niczego przeciw sobie. Możemy wieść życie, pozostając sobą i nie udając nikogo innego po to tylko, by nas zaakceptowano. Od tej chwili nie potrzebujemy innych ludzi, by nas akceptowali lub mówili nam, jacy jesteśmy doÂŹbrzy, ponieważ już wiemy, jacy jesteśmy. Potęgą naszej miłości pozwól nam się cieszyć, ilekroć popatrzymy w lustro. Niech na naszej twarzy zawsze gości uśmiech, ozdobiony zewnętrznym i wewnętrznym pięknem. Pozwól odczuwać tak głęboką miłość do siebie, byśmy zawsze cieszyli się samotnością. Pozwól nam kochać siebie bez samooskarżania, ponieważ kiedy się oskarżamy i sądzimy, dźwigamy winę i pragniemy kary, tracimy świadomość Twojej miłości. Wzmocnij naszą wolę wybaczania sobie. Oczyść nasze umysły z emocjonalnej trucizny, abyśmy mogli żyć w idealnym pokoju i miłości. Pozwól, aby miłość do nas samych stała się siłą, która odmieni sen naszego życia. Z tą nową siłą w sercach, siłą miłości do siebie, pomóż nam odmienić wszystkie nasze związki, łącznie z tym, jaki mamy z samym sobą. Pomóż nam uwolnić się od konfliktów z innymi. Pozwól nam cieszyć się i dzielić szczęściem z tymi, których kochamy, i wybaczyć im każdą niesprawiedliwość, jaką poczujemy naszym umysłem. Pomóż nam kochać siebie tak bardzo, abyśmy przebaczyli każdemu, kto nas kiedykolwiek skrzywdzi.Daj nam odwagę bezwarunkowo kochać naszą rodzinę i przyjaciół i zmienić nasze związki w jak najlepsze i pełne miłości. Pomóż nam zbudować porozumienie, tak by w naszych związkach nie było walki o władzę, nie było zwycięzców i pokonanych. Żebyśmy się stali drużyną, która działa razem dla miłości, radości i harmonii.

Niech nasze związki z rodziną i przyjaciółmi zostaną oparte na szacunku i radości, tak byśmy nigdy nie mówili im, co mają myśleć i robić. Niech nasz romantyczny związek będzie najdoskonalszym, najwspanialszym związkiem. Pozwól nam czuć radość, ilekroć będziemy się dzielić sobą z naszym partnerem. Pozwól nam zaakceptować innych takimi, jacy są, bez osądzania, bo kiedy ich odtrącamy, odtrącamy samych siebie. A kiedy odtrącamy siebie, odtrącamy Ciebie.

Dziś jest początek nowego. Pozwól nam dzisiaj zacząć nasze życie od nowa z potęgą naszej miłości do siebie. Pomóż nam cieszyć się życiem, cieszyć się naszymi związkami, poznawać życie, podejmować ryzyko, żyć i nie bać się miłości. Pozwól nam otworzyć serca na miłość, która jest naszym przyrodzonym, niezbywalnym prawem. Pomóż nam stać się mistrzami Wdzięczności, Szczodrości i Miłości, tak abyśmy się cieszyli całym Twoim stworzeniem.

 

Don Miguel de Ruiz – Ścieżka Miłości
źródło: https://tamar102.blogspot.com

Porozumienie Serca. Agresywny język szakala i empatyczny język żyrafy. Marshall Rosenberg

Porozumienie Serca według Marshall Rosenberg. Agresywny „język szakala” i empatyczny „język żyrafy”

Porozumienie bez Przemocy, Porozumienie Współczujące, Porozumienie Serca

Jak się czujesz słysząc poniższe stwierdzenia?

  • jesteś beznadziejny
  • nie można na tobie polegać
  • musisz to zrobić
  • ty zawsze
  • za dużo
  • za mało
  • najlepiej byś zrobił
  • wszyscy zawsze
  • dlaczego ty nigdy
  • powinieneś

To typowe zwroty języka szakala. Krytykuje, wie lepiej, narzuca swoje zdanie.

ŻYRAFA jest przeciwieństwem szakala, symbolizuje szczerość, umiejętność słuchania, rozumienia punktu widzenia innych, przede wszystkim komunikowania się z innymi, bez oceniania.

To właśnie żyrafę Rosenberg uczynił reprezentantką języka empatii.

Jej szyja sięga kilku metrów, co sprawia, że widzi znacznie dalej od innych zwierząt. Serce żyrafy ważące kilka kilogramów to największe serce ze wszystkich ssaków.

W języku żyrafy, zamiast kogoś krytykować, mówi się o własnych uczuciach i potrzebach oraz reaguje na uczucia i potrzeby innych. Oczywiście, najpierw trzeba je rozpoznać, co wcale nie jest takie proste.

1468244651.2927

Czyli sposób komunikowania się oparty na uczuciach i potrzebach. To sposób mówienia i słuchania budujący prawdziwe, żywe, bliskie, pełne zrozumienia i akceptacji relacje. To komunikacja, która pomaga w odnalezieniu siebie, w dotarciu do swoich pragnień i do strategii umożliwiających ich zaspokojenie.

Dlaczego tak trudno nam się porozumieć? I to wcale nie z przedstawicielami innych narodów czy kultur, ale także – a może przede wszystkim – z własnymi dziećmi, żoną, mężem, rodzicami, szefem? Czy jest jakiś sposób na to, żeby się skutecznie dogadać?

Psycholog Marshall B. Rosenberg autor książki „Porozumienie bez przemocy” stworzył formułę rozmowy, która umożliwia wzajemne porozumienie nawet w krytycznych sytuacjach.

Marshall opowiadając o języku dominacji i języku wzbogacającym życie posługuje się dwoma pacynkami: żyrafą i szakalem. Nie są to etykiety dla ludzkich zachowań (im bowiem Porozumienie bez Przemocy się wymyka), a jedynie sposoby na komunikowania się. Kiedy więc czytacie o szakalu lub żyrafie, to pamiętajcie proszę, że nie ludzi określam w ten sposób, a jedynie to, w jaki sposób się komunikują . Sposób jaki wybierają, by być w relacji z sobą, drugim i światem.

21261_03042017Szakal to „drapieżnik”, który żyje po to, by mieć rację. Jego język obfituje w oceny, krytykę, porównania, analizy. To „Wujek Dobra Rada”, który sypie z rękawa rozwiązaniami, bo przecież przeczytał stos książek, słuchał wykładów wielkich (i małych) tego świata, ma za sobą terapię…

Szakala łatwo rozpoznać, bo w czasie rozmowy posługuje się etykietami (jesteś dzieckiem, więc nie masz nic do powiedzenia), stereotypami (kobiety nie są dobrymi przywódcami, bo kierują się emocjami), uogólnieniami (wy, mężczyźni, tak macie). Straszy karami (jeśli dostaniesz z testu jedynkę, nie wyjdziesz przez cały weekend z domu) lub kusi nagrodami (jeśli zjesz obiad, dostaniesz cukierka). Szakal oczekuje, że inni spełnią jego żądania. Inni są po to, by zaspokajać jego potrzeby. Jeśli tak się nie dzieje, szakal kąsa, gryzie, drapie… i już jesteśmy w środku konfliktu.

Język szakala porównywany jest do języka królów, którzy decydują o życiu i śmierci. To porównanie wciąż jest we mnie żywe. W swoim życiu spotkałam wielu ludzi, którzy chcieli dominować, kontrolować, pouczać. Musisz…, powinieneś…, to twój obowiązek… – oto śpiewka szakala. Ach, ile razy i ja ją nuciłam. Nie starczy palców całej mojej rodziny (także dalszej), by zliczyć te wszystkie razy.

Żyrafę Rosenberg zaadoptował, ponieważ to roślinożerny ssak o ogromnym sercu, spoglądający na świat z szerszej perspektywy. Żyrafa posługuje się językiem uczuć i potrzeb. Mówi w liczbie pojedynczej i o sobie. W czasie rozmowy nastawia się na słuchanie drugiego i bycie przez niego usłyszaną. Potrafi dotrzeć do swoich i cudzych potrzeb, zarówno tych zaspokojonych, jak i niezaspokojonych. Żyrafa wyraża siebie jasno i szczerze. Mówi „nie”, kiedy myśli „nie” (czyż nasze dzieci nie są naturalnymi żyrafami?). Odnosi się z szacunkiem i empatią do drugiego. Żyrafa żyje, by wzbogacać życie, swoje i innych. By dawać z serca i brać z serca.

Co słyszy szakal? Co słyszy żyrafa?

Domyślacie się z pewnością, że te dwa osobniki mają nie tylko język, ale i uszy. I to po dwie sztuki każde.

Szakal, który na co dzień osądza, analizuje i uogólnia, nie ma łatwego życia. To, co dociera do jego uszu, często jest dla niego raniące, bo nie zaspokaja ani jego potrzeby kontaktu, ani wspólnoty (a jak wiadomo człowiek to istota społeczna, a szakal nie jest tu wyjątkiem). Szakal skupia się przede wszystkim na uczuciach, często tych, które Rosenberg nazywa „rzekomymi”, czyli takich, które pochodzą z głowy, a nie z serca. A jak wiadomo owe „rzekome uczucia” zrywają kontakt, więc biedaczek zostaje sam.

Inaczej miewa się Żyrafa, której strategia mówienia i słuchania opiera się na spojrzeniu na drugiego człowieka, a także na siebie, przez pryzmat potrzeb. Nawet, jeśli jej potrzeby nie zostają zaspokojone, potrafi podtrzymać relację z drugim.

Uszy Szakala odbierają słowa innych jako atak, wyrzut, krytykę, ocenę, osąd itp. Do uszu Żyrafy te same słowa dotrą jako ból, frustracja, bezsilność, czyli jako niezaspokojona potrzeba.

Każdy z nas może mieć uszy Szakala i Żyrafy do wewnątrz lub na zewnątrz. W tym pierwszym przypadku słyszane słowa stają się lustrem, w którym widzę swoje wady (szakal) lub uczucia wywołane niezaspokojonymi potrzebami (żyrafa). Mając uszy na zewnątrz usłyszę niekompetencje innych (szakal) lub ich niezaspokojone potrzeby (żyrafa).

Szakal-DinoAnimals.pl_W praktyce

To, co słyszę może we mnie zagrać na szakalą lub żyrafią melodię. Oto mała próbka:

  • “Ile razy mam Cię prosić, żebyś nie zostawiała jedzenia w samochodzie?”

Szakal (z uszami do wewnątrz): „Jaka ja głupia jestem. Przecież to nic trudnego wyrzucić ogryzek”.

Szakal (z uszami na zewnątrz): „Czepiasz się. Nic takiego się nie stało. Gadasz o ogryzku, a nie masz czasu jechać do myjni. Tobie się nie chce umyć samochodu, a mi wytykasz, że jakiś durny ogryzek zostawiłam”.

Żyrafa (z uszami na zewnątrz): „Kiedy mówisz mi, że zostawiłam jedzenie w samochodzie, to czy jesteś poirytowana, bo chciałbyś być usłyszany za pierwszym razem? Chciałbyś, żebym brała Twoje prośby pod uwagę?”

  • “Nie wiem czy mogę Ci zaufać, bo ostatnim razem kiedy Cię poprosiłem o taką małą przysługę, Ty powiedziałaś, że nie możesz tego zrobić, bo masz wiele rzeczy na głowie, a przecież to nie było nic takiego.”

Szakala (W): „Nie można mi ufać, skoro nie znajduję czasu, by pomóc przyjacielowi”.

Żyrafa (W): „Kiedy słyszę, że nie można mi zaufać, to czuję ból, bo ważna jest dla mnie relacja z drugim”.

  • “Zobaczysz, to dziecko Ci wejdzie na głowę. Będziesz jeszcze płakać przez te nowe metody wychowawcze. Dziecko powinno wiedzieć, gdzie jest jego miejsce. Naczytałaś się tych książek i wydaje Ci się, że wiesz co robisz.”

Szakal (Z): „To nie Twoja sprawa, jak wychowuję córkę. Jak patrzę na Twoje dzieci, to mam wątpliwości, czy wiesz, co to w ogóle jest wychowanie. Zajmij się lepiej swoją rodziną, bo widzę, że wiele rzeczy wymaga tam naprawy”.

Żyrafa (W): „Złoszczę się, słysząc te słowa. Chcę wolności i autonomii w wychowaniu moich dzieci”.

  • “Po co będziesz zakładać firmę. Masz pracę, stałą pensję, a wiesz, że działalność gospodarcza to nic pewnego. Poza tym, jak ty to sobie wyobrażasz. Nie masz oszczędności, masz małe dziecko, nie masz doświadczenia w prowadzeniu firmy.”

Szakal (W): „Ma rację, to beznadziejny pomysł. Jak w ogóle mogło mi się wydawać, że dam radę to zrobić? Nie mam przecież pojęcia o prowadzeniu firmy. Znowu mi się wydawało nie wiadomo co”.

Żyrafa (Z): „Kiedy mówisz, żebym nie zakładała firmy, to czy niepokoisz się o mnie i o dziecko? Martwisz się, czy będę miała wystarczająco dużo czasu, by zatroszczyć się o nie i jego potrzeby?”

  • “Nie chcę się z Tobą bawić. Nigdy już nie będę się bawić z Tobą. Będę się bawić tylko z Tatą.”

Szakal (Z): „Uspokój się w tej chwili. Ja też nie mam ochoty na zabawę z taką nieznośną dziewczynką”.

Szakal (W): „Co ze mnie za matka, że moje własne dziecko nie chce się ze mną bawić. Oczywiście znowu jestem tą złą. Tata świetnie wie, jak się z nią bawić, a ja oczywiście wszystko psuję”.

Żyrafa (Z): „Złościsz się, bo chciałabyś się bawić w to, co sama wymyślisz?”

Żyrafa (W): „Jest mi smutno, bo potrzebuję być blisko niej, także wtedy, gdy się bawi”.

SZAKAL oczekuje, że inni spełnią jego żądania. Nie respektuje prawa innych do samostanowienia. Generalizuje, uogólnia, rani. Za jego stwierdzeniami kryje się gotowy OSĄD czy OPINIA o ludziach. Szakal atakuje osobę, nie jej czyny.

prosta-technika-lagodzenia-bolu

4 ELEMENTY POROZUMIENIA BEZ PRZEMOCY (PBP)

Na model PBP składają się 4 elementy, których systematyczna realizacja przynosi skuteczną komunikację na poziomie zarówno negocjacji handlowych jak i rodzinnych.

SPOSTRZEŻENIE

Na tym etapie obserwujemy, co się rzeczywiście stało, co naprawdę zostało powiedziane – nie dodając do tego naszych ocen i osądów, nie obarczając tego, co widzimy i słyszymy, tym, co pochodzi z naszej przeszłości lub jest grą naszej wyobraźni. Chodzi o to, aby nie ferować wyroków, tylko rzetelnie uzmysłowić sobie, co się wydarzyło.

Na etapie spostrzeżeń koncentrujesz się na tym, co faktycznie ma miejsce, powstrzymując się od osądzania. W codziennym życiu często mylimy spostrzeżenia z ocenami.

OCENA

SPOSTRZEŻENIE

  • Marek zawsze się spóźnia
  • Marek spóźnił się nasze spotkania ostatnio 2 razy
  • Nigdy cię nie ma w domu, kiedy jest potrzebny
  • Nie byłeś na ostatniej wywiadówce Tomka
  • Ty ciągle jesteś zajęta
  • Kiedy ostatnio się spotkałyśmy – też byłaś zajęta.
  • Dlaczego nigdy nie możesz wynieść śmieci, tak jak cię o to proszę?
  • W zeszłym tygodniu tylko raz wyniosłeś śmieci.

Kiedy już mamy opisane fakty, do których się odnosimy – czas na drugi element Porozumienia Bez Przemocy.

UCZUCIA

Mówisz, co czujesz w tej sytuacji. Co TY czujesz, a nie „ludzie”, „wszyscy ludzie”. Te uczucia to może być ból, lęk, radość, rozbawienie, irytacja, złość, rozczarowanie. Dysponujemy całą paletą odczuć. Dlaczego więc za każdym razem używamy tych samych słów, najczęściej z uczuciami niemających nic wspólnego?

Czasem udajemy mówienie o uczuciach np.: Czuje, że to nie jest dobry pomysł, albo Czuję, że nie zależy ci na nas.

Rosenberg postuluje, aby mówić o własnych uczuciach. Przestrzega, że używanie sformułowania „czuję, że..” nie jest mówieniem o uczuciach.

Przestań się ciągle wyżywać na dziecku też nie jest mówieniem o uczuciach. A przynajmniej nie w języku empatycznej żyrafy. Poczułam się niepewnie, zaniepokoiłam się, kiedy podniosłeś dziś głos na Piotrusia mówi o naszej emocji, która związana jest z konkretnym wydarzeniem. Unikamy dzięki temu generalizowania i osądzania.

Nasza kultura nie promuje ujawniania swoich uczuć i potrzeb. Obawiamy się między innymi negatywnej oceny i wyśmiania. Co więcej uczymy tego dzieci mówiąc: nie płacz, nie złość się itp. Wyrażanie naszych emocji to ważna, wręcz niezbędna potrzeba naszej egzystencji. Jak jednak mamy wyrażać uczucia, skoro tak rzadko wchodzimy w kontakt z własnym uczuciami? W mojej praktyce często słyszałam słowa Czuję, że on mnie nie kocha. Takie czucie daje mi pewien obraz tego, co się dzieje w duszy. Jednak wydobycie z klientki, co rzeczywiście czuje czasami graniczy z cudem.

Zamiast konfrontacji z tym, co czujemy, szczerej rozmowy – stosujemy tabletki od bólu głowy, alkohol, lub zabijającą wszystkie zmysły telewizję.

W porozumieniu bez przemocy niezbędne jest rzetelne określenie swoich emocji i wyniesienie ich na światło dzienne.

OKREŚLAMY WŁASNE POTRZEBY

Rosenberg jest zdania, że osądy, diagnozy, krytyka i interpretacje cudzych zachowań to zastępcze formy ujawniania własnych potrzeb. Jeśli krzyczysz do męża, że ciągle siedzi w pracy, nie interesuje się dziećmi, to może naprawdę chcesz mu powiedzieć, że potrzebujesz więcej zainteresowania z jego strony a może więcej wsparcia przy dzieciach a może coś jeszcze innego.

Spróbuj sobie odpowiedzieć na pytanie: czego chcesz tak naprawdę?

Ilekroć dajemy wyraz naszym potrzebom w formie zawoalowanej, uciekając się do ocen, interpretacji, porównań, czy przenośni, nasi rozmówcy mogą się w tym doszukać krytyki. Gdy ludzie czują się krytykowani z reguły ładują całą swoją energię w obronę lub kontratak. Z resztą na to samo wychodzi, bo przecież nie od wczoraj wiadomo, że najlepszą formą obrony jest atak.

Problem nie mówienia wprost w szczególności dotyczy to kobiet. Wiąże się to z patriarchalnym systemem, w jakim żyjemy i wielowiekową kulturą, gdzie kobiety są wychowywane tak, by ignorowały własne potrzeby, w zamian zaspakajając potrzeby innych. Zamiast wziąć odpowiedzialność za własny stan emocjonalny, kobiety biorą odpowiedzialność za to jak czują się inni.

Ponieważ zaspakajanie własnych potrzeb kobiety traktują jako występek, dlatego wiele z nich uczy się negacji własnych pragnień. Jednocześnie niespełnione potrzeby domagają się realizacji, co powoduje, że za swoje niespełnienie kobiety nieświadomie obarczają winą tych, którym najwięcej ofiarowały, bezskutecznie oczekując spontanicznych przejawów wdzięczności.

Ile z nas nie doświadczyło sytuacji, kiedy zamiast wprost powiedzieć czego pragniemy rozpaczliwie czekałyśmy na zlitowanie ze strony partnera:

  • z18987735V,Zyrafy-w--Parku-Narodowym-Krugera-w-RPA– Kochanie, nie mam już siły. Kasia była dziś wyjątkowo niegrzeczna. Zrobiłam zakupy. Strasznie długa była kolejka do kas. Tomek pokłócił się z Kasią i musiałam ich rozdzielać inaczej by się pozabijali. Bartek dostał dwóję z matmy, więc ostro się za niego dziś wzięłam

A potem pada sakramentalne:

– Może byś chociaż pozmywał naczynia po kolacji?

Po którym mąż obrażonym tonem ripostuje:

– A ty myślisz, że ja w pracy kwiatki wąchałem? Też jestem zmęczony i chciałbym wreszcie odpocząć! – Jękliwa prośba żony nie budzi współczucia, lecz opór. W dodatku mąż słyszy, że żonie coś się od niego należy.

I co się dzieje? Albo mamy kłótnię, albo żona potulnie sama myje naczynia. Dla świętego spokoju. W efekcie, kobieta po raz kolejny przekonuje się o błahości swoich potrzeb. Tymczasem problem leży gdzie indziej. Przedstawia je w sposób, który miał niewielką szansę wywołać pozytywną reakcję.

Jeśli nie przywiązujemy wagi do własnych potrzeb – świat zewnętrzny też nie będzie zbytnio dbał o nie.

z20675907V,Wedlug-naukowcow-najnowsze-odkrycie-wskazuje--ze-w

PROŚBA

Mówmy wprost czego konkretnie oczekujemy od innych. Określenia typu: „kochaj mnie” a nawet „okazuj mi miłość” są zbyt pojemnymi pojęciami, nie wspominając o tym, że realizacja tych zaleceń może dla różnych osób oznaczać coś zgoła innego. Dla ciebie będzie to przytulenie i całus przed wyjściem do pracy. Dla niego „kochaj mnie” może oznaczać wezwanie do częstszych zbliżeń lub prośbę o większy dom. Może też oznaczać coś zupełnie innego. Dlatego mówmy konkretnie, czego chcemy. Nie zakładajmy, że nasz rozmówca będzie wiedział, o co nam chodzi. Jeśli do tej pory się nie domyślił, to nie liczmy na to, że tym razem się oświeci. Proś w formie twierdzącej. Proś o to, o co chcesz żeby zostało zrobione, a nie o to, czego sobie nie życzysz. Zamiast Czy ten telewizor musi grać bez przerwy? Powiedz Jestem niespokojna, potrzebuję kontaktu z tobą i chciałabym chwilę z tobą porozmawiać zanim zaczniesz oglądać swoje ulubione programy.

W takich sytuacjach nie tylko trzeba wyjść ze swojej strefy komfortu. Najpierw trzeba zmienić nawykowe myślenie i działanie. Całe nasze życie uczono nas, jak być grzecznymi chłopcami i dziewczynkami, a potem grzecznymi matkami i ojcami. Depresja to nagroda za grzeczność.

Metoda Rosenberga jest skuteczna zarówno w negocjacjach między narodami jak i w relacjach rodzinnych. W języku żyraf u podstaw każdego gniewu tkwi niezaspokojona potrzeba. Trzeba tylko otworzyć się na drugiego człowieka. Oczywiście nie zawsze mamy na to chęć. Klientka zadała mi pytanie:, „Dlaczego znowu ja? Dlaczego znowu ja mam coś robić, a on będzie korzystał z mojej empatii?” Odpowiedź jest prosta: bo to się opłaca. Póki ludzie doszukują się w naszych wypowiedziach oskarżeń pod swoim adresem – nie słyszą naszego bólu. Póki nie wiedzą, czego od nich oczekujemy – robią cokolwiek.

I najważniejsze, czego możemy się nauczyć dzięki PBP – słuchać siebie. Bezcenne.

Cztery kroki rozmowy

To podstawowa zasada jaką proponuje NVC, w celu budowania dobrej rozmowy.

Obserwacja – opisujemy to co widzimy, fakty, bez oceniania.

Nazwanie uczuć – Mając przypuszczenia co do uczuć drugiej osoby, nazywamy je, mówiąc np. „Domyślam się, że jesteś zły, smutny, mam rację?”

Wyrażanie potrzeb – czyli, wyrażenie przypuszczenie co do ewentualnej przyczyny określonego stanu emocjonalnego, np.: „Mam wrażenie, że masz do mnie żal, że wczoraj nie pozwoliłam ci obejrzeć bajki. Masz żal, bo sam chciałbyś decydować o tym jak spędzasz czas?”

Prośba – sformułowanie jej za drugą osobę, ale z możliwością skorygowania. „Czy dobrze rozumiem, że też chciałbyś decydować o tym, jak będziemy spędzać wspólnie czas?”

Dbając o siebie, nie ranić drugiej osoby – to naczelna zasada. Według zasad „porozumienia bez przemocy”, stosujemy dokładnie ten sam schemat, np. „Kiedy podnosisz na mnie głos”(Obserwacja) – „czuję złość, smutek, jest mi bardzo przykro”(Uczucie) – „ponieważ bardzo potrzebuje spokojnej rozmowy i szacunku” (Potrzeba) – „proszę cię, żebyś mówił do mnie spokojnym głosem”(Prośba).

Zarówno w języku angielskim jak i polskim, słowo – „szakal”, wywołuje podobne, negatywne skojarzenia. I o nie właśnie tutaj chodzi. Jest to bowiem język „ujadania”, „szczekania”, „jazgotu” – ataku, oskarżeń, obwiniania. Język, w wyniku którego powstają zranienia, skaleczenia, zadrapania. Jego celem nie jest porozumienie, lecz wygrana. Oczywiście własna – co automatycznie oznacza przegraną rozmówcy. Jest to więc język siły, używanej przeciwko niemu, który ma go zranić, poniżyć, osłabić. Co ciekawe, ponieważ nierzadko obu rozmówcom przyświecają podobne motywy czy cele – więc najczęściej nikt nie wychodzi z takiej rozmowy bez szwanku. Dlatego często trudno wskazać zwycięzcę – mamy raczej do czynienia z dwojgiem „przegranych”. Co najwyżej jeden z nich jest mniej albo bardziej poraniony niż drugi.

Dlaczego żyrafa?

Alternatywą języka szakala jest „język żyrafy” albo „język serca”. Rosenberg wyjaśnia, że określenie ma związek z faktem, iż podobno żyrafa ma największe serce spośród lądowych ssaków. Dlatego żyrafa. A dlaczego serce? Bo serce jest symbolem emocji i potrzeb. I jeśli mówię o swoich emocjach i potrzebach, to używam języka nieinwazyjnego. Bo nie mówię o tobie – ale o sobie. To znany skądinąd komunikat JA – alternatywny wobec komunikatu TY, który nie jest wytworem „serca”, lecz oceniającego i „diagnozującego” umysłu.

Empatyczna z20675907V,Wedlug-naukowcow-najnowsze-odkrycie-wskazuje--ze-wżyrafa –  dzięki swojej długiej szyi, widzi znacznie dalej od innych zwierząt, a jej serce ważące kilka kilogramów, jest największym sercem wszystkich ssaków. Symbolizuje ją szczerość, umiejętność słuchania i  brak oceniania innych.

Agresywny szakal – zwinny, przebiegły, jedno z najbardziej drapieżnych zwierząt na świecie. Symbolizuje go oczekiwanie, że inni spełnią jego żądania, nie respektuje innych ludzi, jako odrębnych istot, generalizuje, osądza, stosuje zasadę, ze „najlepszą obroną jest atak.”

W praktyce NVC nie zajmuje dużo czasu. Zmiana jednak sposobu myślenia i sposobu naszej komunikacji  jest procesem i aby nauczyć się stosowania języka empatii, jak z nauką języka obcego ważna jest systematyczność i konsekwencja, ale przede wszystkim odpowiedzenie sobie na pytania:

Czego potrzebuje? Jak się czuje? Co jest dla mnie ważne?_4ff9a5243e3c5

Krok 1 – SPOSTRZEŻENIE –  NIE OCENA

Na tym etapie opisujemy rzeczywistość – Odpowiadamy na pytanie – co się wydarzyło?  Obserwujemy fakt, nie dodajemy własnych ocen i sądów, nie generalizujemy ze zdarzeniami z przeszłości lub czarnowidztwem przyszłościowym.

Spostrzeżenie Ocena
Spóźniłaś się dziś 10 minut na spotkanie Ty zawsze się spóźniasz na spotkania
Widzę, że nie masz teraz czasu na rozmowę Zawsze brakuje Ci czasu aby ze mną porozmawiać

Krok 2 – Uczucia towarzyszące

Na tym etapie przyglądamy się własnym uczuciom,  odpowiadamy sobie na pytanie – co JA czuję?

Nie co inni czują w takich sytuacjach, nie co wszyscy czują lub czuć powinni?  Nie ma uczuć dobrych i złych – są emocje, które przyjemnie się przeżywa i te które przeżywamy trudniej – oba rodzaje są potrzebne do zachowania równowagi.

Rosenberg wyróżnia manipulowania uczuciami i używania takich sformułowań jak „Czuję, że to nie ma sensu….” „Czuję, że się mną nie interesujesz”

Określ konkretnie swoją emocję, którą teraz przeżywasz!

Uczucia własne Uczucia społeczne
Jestem zniecierpliwiona , kiedy się spóźniasz Przykro się robi, kiedy ktoś ciągle się spóźnia na spotkanie
Poczułam się przygnębiona. Ludzie czują się olani, gdy nie inni nie mają dla nich czasu.

Krok 3 – Określenie własnych potrzeb

Na tym etapie określamy własne potrzeby, nie normy i przekonania społeczne, odpowiadamy sobie na pytanie – czego JA tak naprawdę chcę?

Powszechnie nie mówimy wprost na czym nam zależy. Używamy osądów, diagnoz, krytyki, interpretacji zachowań innych, ubieramy nasze potrzeby w te różne formy, mając nadzieję, że nasz rozmówca wpadnie na to co jest dla nas ważne?  W komunikacie ukrytym druga strona słyszy tylko krytykę, co powoduje szybką reakcję obrony przez atak (język szakala)

Potrzeby własne Potrzeby społeczne ( normy, przekonania)
Nie chcę czekać na Ciebie kiedy się spóźniasz. Nikt nie lubi czekać na umówione spotkanie.
Chciałabym chwilę z Tobą porozmawiać Nie widać, że jest mi przykro i chcę pogadać?

Krok 4 – Prośba

Na tym etapie komunikujemy wprost swoje prośby, odpowiadamy sobie na pytanie – czego JA oczekuje od innych?

Krótko, zwięźle i na temat, w formie twierdzącej, w pierwszej osobie liczby pojedynczej.  Wyrzucamy z głowy schemat, że ktoś wie co chcemy powiedzieć – gdy mówimy „zjadałabym coś” nie jest to jednoznaczne z powiedzeniem „Zrób mi proszę kanapkę z serem”

Prośba wprost Prośba typu domyśl się
Jestem zniecierpliwiona, kiedy nie przychodzisz na czas, potrzebuję informacji, że się spóźnisz, żeby na Ciebie nie czekać. Następnym razem to się nie powtórzy.
Potrzebuje kontaktu z Tobą i chciałabym chwilę z Tobą porozmawiać. Chyba widać o co mi chodzi?

Źródło: https://tyibiznes.com.pl http://dziecisawazne.pl/   http://www.solaris-rozwojosobisty.pl/    http://mamadu.pl/     http://www.profnet.org.pl/

Tu i Teraz Bądź. Jon Kabat-Zinn profesor medycyny i nauczyciel medytacji

Uważność to nie jest coś, co się robi. To bycie w kontakcie ze sobą i ze światem. Aż trudno uwierzyć, ale badania dowodzą, że to najlepszy sposób na stres, zmęczenie i złe samopoczucie, a więc na zdrowie. Świadoma uwaga jest potężną siłą, którą dysponujemy wszyscy. Jesteśmy wolni, jednak nie poprzez ucieczkę, ale poprzez akceptowanie życia z chwili na chwilę – mówi Jon Kabat-Zinn, profesor medycyny i nauczyciel medytacji

JKZ-490x350Kiedy zaczynamy praktykować uważność, dokonujemy szokującego odkrycia: nasze umysły żyją własnym życiem, nieustannie produkują myśli, osądy i opinie, które mają niewiele wspólnego z rzeczywistością. To nieprzyjemne przebudzenie jest ważne dla każdego z nas – mówi Jon Kabat-Zinn, znany na świecie specjalista od uważności, profesor medycyny na Uniwersytecie Massachusetts, gdzie od 30 lat prowadzi Klinikę Redukcji Stresu. Kabat-Zinn jest niewysokim, pełnym życia mężczyzną po sześćdziesiątce. W czerwcu razem z żoną Mylą po raz pierwszy gościł w Polsce. Spotkał się z lekarzami, terapeutami, studentami psychologii, rodzicami, którym zaprezentował badania wskazujące na uzdrawiający wpływ medytacji i uważności na zdrowie (medytacja i medycyna mają ten sam źródłosłów), ponieważ redukują stres i napięcie, które są źródłem bólu oraz cierpienia ciała i duszy.

Kabat-Zinn trafia ze swoimi programami do środowisk, w których – jak twierdzi – jest najwięcej cierpienia: do szpitali, szkół, do polityków i korporacji. Swoim pacjentom proponuje ośmiotygodniowy program intensywnych ćwiczeń w otwieraniu się i słuchaniu, które są właściwe praktyce uważności. Uważność definiuje jako szczególny rodzaj uwagi świadomej, skierowanej na obecną chwilę i nieosądzającej, która prowadzi do akceptowania tego, co jest. Przez lata praktyki obserwuje, jak istotne zmiany zachodzą w umysłach i ciałach ludzi, gdy zaprzestają ciągłych prób rozwiązania bolesnych problemów i podejmują praktykę uważności. To niesłychane dla nas, ludzi Zachodu, którzy nieustannie osiągamy jakieś cele i wierzymy, że poprawę jakości życia może przynieść jedynie zmiana sytuacji, w której jesteśmy.

– Próba „naprawienia” siebie jedynie pogłębia naszą niedolę. Gonimy za „jeszcze lepszym” doświadczeniem. Tymczasem cały potencjał pełni znajduje się w chwili obecnej – mówi profesor Kabat-Zinn. Rozmawiamy o dobrodziejstwach przeżywania tej właśnie chwili i akceptowania wszystkiego.

mainguymeditating– W lesie jestem spokojna i uważna. Drzewa nie żądają spłaty wciąż zmieniających się rat kredytowych, trawa nie ma oczekiwań ani pretensji, cichutko sobie rośnie, biedronki nic nie wiedzą o zadaniach i terminach. Ptaki lekko i radośnie krzątają się po gałęziach, chmury leniwie płyną przez niebo. Ciało bez trudu dostraja się do tego błogostanu. Wystarczy jednak pojechać do centrum miasta… Panie profesorze, jak żyć uważnie w tym świecie – chaotycznym i wymagającym ponad miarę wytrzymałości?

– Nie proponuję przeprowadzki na bajeczną wysepkę na Pacyfiku ani wstąpienia do zakonu, ani porzucenia rodziny czy pracy, by doświadczać kosmicznego spokoju. Pomówmy o realnym świecie, o tym, jakie mamy relacje z tym, co dzieje się z chwili na chwilę. Im więcej stresu doświadczamy, tym ważniejsza staje się praktyka uważności. Jeśli myślimy: „Och, gdyby nie dzieci, gdyby nie praca…”, to już stwarzamy romantyczną idealizację. Uważność to bycie na sto procent z dziećmi, które się drą i biją, bycie na sto procent w pracy, w której panuje totalny chaos. Uważność to odnajdywanie porządku pośród chaosu – porządku we własnym umyśle, sercu i ciele, obejmowanie świadomością i uwagą wszystkiego, co się wydarzyło. Nie ma niczego w naszym życiu, co nie mogłoby stanowić pola dla praktyki uważności. Od lat prowadzę klinikę stresu w bardzo dużej instytucji medycznej, co w niczym nie przypomina siedzenia w jaskini w Himalajach. Problemem nie są presja czy chaos, lecz nasza relacja z presją i chaosem. Spróbujmy zresztą posiedzieć w jaskini – szybko okaże się, że jedzenie nie takie, kapie na głowę, a cisza jest ogłuszająca.

– Na jednym z pana wykładów uczestnik zdenerwował się, że nie wszyscy wyłączyli telefony komórkowe, które dzwoniły i przeszkadzały. A uważność to przede wszystkim nieocenianie. Jak nie oceniać? Oceniamy. Denerwujemy się.
– Rozłóżmy to na czynniki pierwsze. Prowadzę wykład, dzwonią komórki, a ktoś reaguje na to gniewem i złością. Żeby tak zareagować, trzeba mieć w głowie pogląd: „Skoro ludzie przyszli na wykład, powinni wyłączyć komórki”. No więc dzwoni komórka. „Co jest z tymi ludźmi?!”. Dźwięk wybrzmiał, ale irytacja zostaje. Teraz ją osądzamy: „Nie powinnam czuć złości! Powinnam być spokojna i szczęśliwa!”. Życie toczy się dalej, upływają kolejne chwile, ale już nie mamy z nimi kontaktu…

91461764-665x309– Przyczepiamy się do złości.
– I tracimy życie, bezcenne chwile. To nie znaczy, że uważny człowiek nigdy nie odczuwa złości czy irytacji; że jest cały czas łagodny i wyrozumiały. Ale gdy pojawia się złość, próbuje odczuć ją w ciele i powitać: „Aha, to jest złość, tak to odczuwam”. Możemy obserwować, jak rodzi się złość, skąd się bierze, i wejść w intymny kontakt z tym doświadczeniem, objąć złość życzliwą świadomością, jakby była małym dzieckiem; wziąć w ramiona, ukołysać. Możemy obserwować, jak myśli i odczucia pojawiają się i przemijają. Gdy to widzimy, gdy umiemy nie przywiązywać się do nich, wtedy znikają niczym bańki mydlane, pyk! Nie powiemy już: „Ta osoba mnie rozzłościła”. Powiemy: „Zadzwonił telefon i się rozzłościłam”. Świadomość, która obejmuje wszystko, jest hojna. Wyobraźmy sobie taką sytuację: siedzimy w restauracji, w której się nie pali, a ktoś obok zapalił papierosa. Jak zareaguje, gdy podejdziemy do niego ze złością czy irytacją? A jak, gdy zwrócimy mu uwagę z otwartością, ze świadomością obejmującą całość? Jeśli mimo naszej uważności odpowie ze złością, ta złość nas nie dotknie. Świadomość to potężna siła.

– Obserwowanie myśli i uczuć, obejmowanie ich świadomością kojarzą się z postawą chłodną i zdystansowaną, bardziej z pracą głowy niż serca. Jak żyć z pasją? Jak podtrzymywać wewnętrzny ogień? Co na to uważność?
– Pasja życia to pasja przeżywania każdej chwili tak, żeby nie uronić niczego. Skąd bierze się taka motywacja? Z miłości do siebie. Z miłości do swojego życia: na ile chcemy je w pełni przeżywać? Im więcej chwil uchwycimy świadomością na bieżąco, tym będzie ono bogatsze, pełniejsze i szczęśliwsze. Gdy uczymy się uważności, nasza świadomość pomału zaczyna nasycać się współczującą życzliwością, łagodnością i cierpliwością, równowagą. To są cechy serca i wszyscy je posiadamy. Swoich pacjentów pytam o to, kiedy ostatni raz dziękowali swoim stopom, że ich niosą, wątrobie, sercu, płucom? Serce od narodzin aż do śmierci, dzień po dniu bije w klatce piersiowej, nie mówi: mam depresję, chyba przestanę sobie bić na trochę. A mózg? Może rozwijać się i zmieniać przez cały okres naszego życia. Absolutny cud. Widzenie, jak jesteśmy zachwycający i piękni, to jak powrót do domu. Patrzymy na siebie w lustrze. Dlaczego siebie nie kochać bez względu na wiek? Możemy cieszyć się tym, co mamy teraz; przecież i tak wkrótce umrzemy. Dlaczego nie cieszyć się porannym przebudzeniem? Albo pięknem nieba, szumem drzew, ciepłem słońca? Świat cały czas do nas przemawia. Już jesteśmy bogaci. W tej chwili. Nie musimy czekać, aż coś się zdarzy.

465044621_1280x720– Uważność to świadomość, że w tej chwili nie ma niczego do zrobienia, niczego do osiągnięcia. A przecież życie wydaje się takie pasjonujące właśnie dlatego, że możemy osiągać cele.
– Dlaczego więc tylu ludzi u kresu życia czuje, że tak naprawdę nie żyli? Nie żyli swoim życiem. Nie byli obecni w życiu chwila po chwili. Nie byli w swoich ciałach. Nie znali osoby, z którą żyli, bo poznanie kogoś jest jak odkrywanie galaktyki w jej złożoności i pięknie. Mieli dzieci, ale nie wiedzieli, kim one są. Możemy zjeść śniadanie i nie poczuć jego smaku. Umysł nieustannie planuje albo martwi się, co zabiera mnóstwo naszej energii. Ważne, żeby trochę zaplanować, ale jeśli planujemy bez przerwy, to rodzi problemy. Trudno przewidzieć, co nastąpi, na wszelki wypadek więc martwimy się o wszystko. Kłopot w tym, że niemal przez cały czas chcemy, by sprawy miały się inaczej. W tygodniu czekamy na weekend, cały rok marzymy o wakacjach. Jak wyglądają zebrania w pracy? Ludzie umysłami błądzą gdzieś indziej, nudzą się, są zirytowani, nie dostrzegają, co naprawdę się dzieje. Tkwimy we własnych wyobrażeniach, jak powinno być, jacy powinniśmy być, jak wyglądać, jak się zachowywać. Mamy fantazje, by być kimś innym; być jak Britney Spears czy Brad Pitt. A oni nie różnią się od nas, mają tylko więcej problemów, bo są sławni. Naprawdę żyć to cieszyć się sobą przez 24 godziny przez siedem dni w tygodniu, zaprzyjaźnić się z chwilą obecną.

Jon Kabat-Zinn z żoną Mylą przyjechali do Polski na zaproszenie Polskiego Towarzystwa Mindfulness (www.mindfulness.com.pl)

źródło: http://zwierciadlo.pl/psychologia

Misterium Dźwięków i Wibracji – koncert mis, gongów, kamertonów. Gong and Tibetan Singing Bowl Meditation

bck3_edited
Terapia dźwiękiem

Zapraszamy na koncert niezwykły: misy, gongi i kamertony terapeutyczne.
Piękny masaż komórkowy, podczas którego ciało i umysł wprowadzone zostają w stan głębokiego relaksu, wyciszenia, podobnego do medytacji.
Ciało, pozbawione blokad i napięć, zaczyna odczuwać lekkość i błogi spokój.
Warsztat Elemiah oraz Małgorzata Papała zapraszają.
Miejsce: Lipowa 8, Szkoła Akupunktury Tradycyjnej w Bydgoszczy

Warsztat Elemiah
Warsztat Elemiah

Czas: 6 maja 2015 r., godz. 19.00 – ŚRODA –
Inwestycja: 25 zł
Link do wydarzenia, udostępnij, zaproś znajomych –https://www.facebook.com/events/363350627204989

Warsztat Elemiah Wydarzenia do polubienia:
https://www.facebook.com/Warsztat.Elemiah

Proszę wziąć ze sobą swój ulubiony kocyk, pled, śpiwór, poduszkę. Karimatę. Założyć ciepłe skarpetki i miękkie, wygodne ubranie 🙂 Zapraszamy o 18.50.

więcej: http://elemiah.pl/aktualnosci

Koncerty mis, gongów i kamertonów będą się odbywały od kwietnia WE ŚRODY ! Pierwsza środa miesiąca, czasem także trzecia. Serdecznie zapraszamy! 🙂

Rada Żivković. Medytacja poprzez taniec. Festiwal Indii. Misterium Dźwięków i Wibracji. 21 marca

Rada Żivković – dancer, dance teacher, bollywood dance, Bharata Natyam, choreographer

304922_428463947194804_1998134192_nRada Żivković absolwentka Szkoły Baletowej w Szczecinie i Heidelbergu w Niemczech. Uczyła się tańca klasycznego, ludowego i rytmiki. Prowadziła zajęcia klasycznego tańca indyjskiego w całej Europie. Występuje z okazji wielu ważnych zarówno narodowych jak i tradycyjnych uroczystości i świąt indyjskich, w czasie wielkich festiwali Ratha Yatra w rożnych miastach Europy oraz w Indiach. Ostatnio ułożyła choreografię do komedii Marcina Szczygielskiego ,,Single i Remisy”.

561207_365509843490215_806432136_n„Balet jest ulotny. Byłam świadoma tego, że jak się nie zrobi kariery do 18 roku życia, to potem jest o wiele trudniej. Taniec hinduski jest zupełnie inny, można się go uczyć całe życie. Im bardziej tancerka jest dojrzała, tym taniec staje się piękniejszy.”

Jakie ma Pani pasje?

Bardzo lubię gotować, mam nawet swój kanał kulinarny. Kocham podróże, nie wyobrażam sobie bez nich życia. Chciałabym zwiedzić Kambodżę i Tajlandię. W Indiach byłam już wiele razy, ale są takie duże, że cały czas odkrywam nowe miejsca, które mnie fascynują.

11043241_10203713337939061_7491536136451586186_nPani największe osiągnięcie?

Cztery lata temu miałam tournee w południowych Indiach, które są kolebką tańca hinduskiego. Było to dla mnie duże wyzwanie. Miałam występ w świątyni Minakaszi, do której biali ludzie nie mogą wchodzić. Występowałam przed liczną publicznością, zrobiono dla mnie przejście i otworzyły się wrota. Pierwsze tancerki tańczyły tylko w świątyniach, dla mnie to był powrót do antycznych czasów.

11045388_10203713328938836_185154223373278745_nMedytacja poprzez taniec

Zapomnij o tańczącym, centrum ego. Stan się tańcem. To jest medytacja. Tańcz tak głęboko, aż zapomnisz zupełnie, że to ty tańczysz, i zaczniesz czuć, ze jesteś tańcem. Ten podział musi zniknąć- wtedy staje sie to medytacja. Jeżeli ten podział pozostanie, będzie to ćwiczenie: dobre, zdrowe, ale nie można o nim powiedzieć, by było czymś duchowym. To tylko zwykły taniec. Taniec sam w sobie jest dobry. Potem czujesz sie świeżo, młodo. Ale nie jest to jeszcze medytacja. Tańczący musi zniknąć, aż pozostanie tylko taniec. Jeśli nie wykorzystasz zwyczajnego życia jako metody medytacji, twoja medytacja będzie czymś w rodzaju ucieczki. Niech taniec płynie własną droga, nie wymuszaj go. Raczej idź za nim, pozwól mu zaistnieć. Nie jest to działanie, ale zdarzenie, które następuje. Pozostań w nastroju świętowania. Nie robisz nic poważnego, ot bawisz sie, bawisz sie swoja energia życiowa, bawisz sie swoja bioenergia, pozwalając jej na taki ruch, jakiego ona chce. Jak wiejący wiatr i płynąca rzeka – i Ty płyniesz i wiejesz…Poczuj to. I baw się. Zawsze pamiętaj te słowa – baw sie! To, co stworzył Bóg, nazywamy „lila”- zabawa Boga.

554667_456365807782525_120858468_n10152469_682263441814852_3785604881838355974_n10155022_682274425147087_6667898400796765447_n

Cały wywiad: http://prawobrzeze.info/artykuly/Hinduska_tancerka__709

Blog: http://radaorient.blogspot.com

Do obejrzenia: https://www.youtube.com/watch?v=bbbWuT8bn1E

Misterium Dźwięków i Wibracji – koncert mis, gongów i kamertonów.

misy_155Piękny masaż komórkowy, podczas którego ciało i umysł wprowadzone zostają w stan głębokiego relaksu, wyciszenia, podobnego do medytacji.
Ciało, pozbawione blokad i napięć, zaczyna odczuwać lekkość i błogi spokój. Warsztat Elemiah zaprasza!

Taniec indyjski Rada Zivikovic, Misterium Dźwięków i Wibracji Warsztat Elemiah,  opowieści z podróży po Indiach, poczęstunek indyjski – wegetariański oraz  muzyka medytacyjna – Festiwal Indii, 21 marca, godz. 16.00

10687256_851867368210065_1620864263727472150_oMiejsce: MDK, ul. Dworcowa 82, Bydgoszcz

Czas: 21 marca, godz. 16.00

Inwestycja: 10 zł

Link do wydarzenia: Festiwal Indii

Untitled-1