Diagnoza z Języka wg medycyny chińskiej

Kiedy lekarz akademicki powie do nas: proszę pokazać język”, jest zainteresowany stanem gardłaa o stan gardła. W medycynie chińskiej natomiast wygląd języka jest podstawą diagnozowania wielu schorzeń. Warto więc obejrzeć język – najlepiej rano, przed jedzeniem czy umyciem zębów, w dziennym świetle.

Co można wyczytać z wyglądu języka?

język3Po pierwsze sprawdzamy, w jaki sposób dana osoba wystawia język – jeżeli nie wystawia całego języka, tak jakby się wstydziła (jak na zdjęciu obok), to świadczy to o braku sił witalnych. Jeśli natomiast język „skręca” w prawo lub lewo, oznacza to stan po udarze obejmującym stronę, w którą zbacza koniuszek języka.
Język to silny i czuły mięsień umożliwiający mówienie, przełykanie oraz delektowanie się jedzeniem i piciem. Wygląd języka może dużo powiedzieć o stanie zdrowia. Gdy jest różowy, sprężysty i wilgotny, świadczy o dobrym zdrowiu. Ale gdy zaczynamy chorować, jego wygląd się zmienia.

Język okiem lekarza

  • Czerwone plamki, zaczerwienienie koniuszka języka mogą świadczyć o niedoborach witamin z grupy B.
  • Intensywnie zaczerwieniony język może oznaczać problemy z pęcherzykiem żółciowym.
  • Bladoszary może mówić o braku żelaza i początku anemii.
  • Sinawy mają osoby z zaburzeniami krążenia (skutek niedotlenienia organizmu).
  • Suchy, z licznymi drobnymi pęknięciami często jest symptomem cukrzycy.
  • Chropowata powierzchnia języka z równomiernym białym nalotem występuje w czasie infekcji bakteryjnej (np. anginy).
  • Nalot biały, grudkowaty świadczy o zakażeniu drożdżakami.
  • Szary nalot i obecność pęcherzyków informują o zapaleniu spowodowanym przez wirus opryszczki.

Chińska mapa języka

W tradycyjnej medycynie chińskiej istnieje mapa języka. W ocenie wyglądu języka zwraca się uwagę na powierzchnię, kolor, a także wielkość. Mapa topograficzna języka to mapa obrazująca zależność pomiędzy określonymi częściami języka, a organami wewnętrznymi. Zmiany zachodzące w strukturze miąższu języka, a także zmiana koloru i obecność nalotu są odbiciem zaburzeń w pracy poszczególnych narządów wewnętrznych.

mapa_językaPięć stref – medycyna chińska dzieli język na pięć stref:

  • koniuszek,
  • za koniuszkiem,
  • strony: prawa i lewa,
  • centrum
  • i tył.

Każda z nich odzwierciedla funkcjonowanie różnych narządów. Występujące w tych strefach niepokojące objawy mogą wskazywać na stan chorobowy.

Koniuszek
Z tej części języka można wyczytać nieprawidłowości funkcjonowania narządów takich jak serce i jelito cienkie. Ogólne zaczerwienienie koniuszka języka lub czerwone punkty w tym obszarze mogą wskazywać na wysoki poziom lęku i stresu. Objawy te mogą być również wiązać się z zaburzeniami obsesyjno – kompulsywnymi, fobiami oraz chorobami tj. celiakia.

Za koniuszkiem
Z obszaru za koniuszkiem można wyczytać nieprawidłowości układu oddechowego oraz układu odpornościowego. Zaczerwienienie lub czerwone punkty występujące w tym rejonie mogą wskazywać na choroby tj. zapalenie oskrzeli, gruźlica, zapalenie płuc lub rozedma.

Prawa i lewa strona
Analizując boczne części języka możemy stwierdzić czy prawidłowo funkcjonuje wątroba. Jeżeli język jest poszerzony tak, że z prawej i lewej strony widać ślady zębów, może to oznaczać nieprawidłowości tj. zapalenie wątroby, powiększenie wątroby lub stłuszczenie wątroby, co jest częstym skutkiem ubocznym cukrzycy. Poszerzenie języka może również wskazać na niskie zużycie energii lub wzdęcia. Jeżeli po bokach języka występują niebiesko-zielone lub fioletowe plamy, może to być oznaką bardziej poważnego stanu, np. raka wątroby lub marskości wątroby.

Centrum
Centralna część języka informuje nas o pracy układu pokarmowego, w tym żołądka, śledziony i trzustki. Zaczerwienienie i żółtawa powłoka wskazują na zaburzenia żołądkowo-przełykowe. Mogą wystąpić objawy takie jak biegunka lub zaparcia.

Tylna część języka
Nieprawidłowości występujące w tylnym rejonie języka mogą wskazywać na zaburzenia pracy nerek i pęcherza moczowego, układu hormonalnego i gruczołów płciowych. Gruba, żółta powłoka może oznaczać rozwój infekcji pęcherza moczowego. Inne problemy mogą dotyczyć cewki moczowej (zapalenie cewki moczowej), niewydolności nerek lub kamieni nerkowych.

mapa-punktów-akupunkturowych-językaChińska mapa języka: powierzchnia języka

Popękany język oznacza za małą ilość płynów w komórkach i zbyt gęstą krew, co może świadczyć o zagrożeniu udarem czy zakrzepicą.
Głęboka bruzda pośrodku języka może być objawem nadkwasoty.
Język z nieregularnymi jasnymi i czerwonymi polami (tzw. geograficzny), miejscami pozbawiony brodawek może wskazywać na zakażenia grzybicze jamy ustnej, awitaminozę. Występuje też u osób z alergią, bielactwem, łuszczycą.

Chińska mapa języka: kolor języka

„Czytanie” z języka należy rozpocząć od sprawdzenia jego koloru. Zdrowy język jest lekko lub średnio różowy. Szkarłatna lub fioletowa barwa języka sugeruje, że w organizmie wzrasta temperatura, co może być spowodowane przez zapalenie lub infekcję, może być też skutkiem przekrwienia narządów organizmu lub niedoborów witamin. Jasno czerwony język również wskazuje na zbyt wysoką temperaturę ciała, jednak spowodowaną przez spożywanie zbyt ostrych potraw. Czerwony środek języka mają też osoby źle się odżywiające, ze skłonnością do otyłości lub starające się zrzucić nadwagę. Może to być także oznaka nadmiernego stresu. Intensywnie czerwony czubek języka występuje u ludzi znerwicowanych, cierpiących na bezsenność. Jeżeli dodatkowo język jest spuchnięty, może grozić nadciśnienie tętnicze i choroba wieńcowa. Czerwone zabarwienie brzegów języka mówi o nieprawidłowej pracy wątroby.
Blady, wręcz biały język oznacza zbyt niską temperaturę,  niedokrwistość lub osłabione serce, a także zaburzenia układu odpornościowego.
Czarne zabarwienie języka (bez względu na umiejscowienie, chociaż często widać je u nasady) zawsze oznacza dysfunkcję nerek.

Chińska mapa języka: nalot

Human tongueJęzyk naturalnie jest pokryty cienką warstwą jasnego nalotu.
W przypadku, gdy nalotu jest zbyt dużo, mówi się, że język jest „obłożony”. Zwiększona ilość białego nalotu może być oznaką przechłodzenia organizmu, występującego na skutek spowolnienia procesu przemiany materii, najczęściej pojawia się ona jesienią, język jest też wtedy bardziej suchy.
Nalot w szarym kolorze występuje przy chorobach infekcyjnych, którym towarzyszy gorączka. Szara barwa nalotu może też wskazywać również na choroby przewodu pokarmowego, nadkwasotę czy choroby wątroby.
U nałogowych palaczy nalot na języku może przybrać brązowy odcień. Jest to oznaka nieprawidłowości układu oddechowego, które skutkują niedotlenieniem organizmu.
Jeżeli pijemy za dużo kawy lub używamy w nadmiernej ilości ostrych przypraw, albo w okresie letnim, na języku może pojawić się żółty nalot, który sygnalizuje przegrzanie organizmu. Ten kolor na języku może wskazywać również na chorobę wrzodową żołądka.
Zielonkawy, gruby nalot w strefie wątroby mówi o osłabieniu tego narządu. Dodatkowo mogą się też pojawić zgrubienia i krosty.
Zmiana odcienia z ciemnego na jaśniejszy występuje po chorobie i świadczy o powrocie do zdrowia.

Chińska mapa języka: wielkość języka

Duży, napuchnięty język (dotyka kącików ust) może wskazywać na problemy z sercem, śledzioną, nerkami, także rozwój anemii. Może też oznaczać skłonność do tycia, obrzęków, nadmierną nerwowość.
Mały język (przy wysuwaniu nie dotyka kącików ust) mówi o obniżonej odporności (co zdarza się np. po chorobie) lub niedoborach witamin i minerałów wskutek złej diety.

Język: wrażliwość kubków smakowych

kubki_smakoweNa powierzchni języka znajdują się brodawki, w których umieszczone są tysiące kubków smakowych pozwalających nam rozróżniać cztery podstawowe smaki: słony, słodki, gorzki i kwaśny. Kubki smakowe zużywają się po ok. tygodniu, a potem zastępowane są nowymi.

Po 45. roku życia proces ten nie przebiega już tak szybko, dlatego z wiekiem zdolność rozróżniania smaków wyraźnie maleje. Ale smak tracimy także np. w czasie przeziębienia, dlatego że zmysł smaku zależy od zmysłu powonienia. Utrata wrażliwości kubków smakowych może być również objawem infekcji bakteryjnej przewodu pokarmowego albo skutkiem osłabienia trzustki.

Leki a wygląd języka

Przyjmowanie leków może wpływać na wygląd języka. Niektóre antybiotyki uszkadzają brodawki, co skutkuje brakiem smaku i apetytu. Sterydy sprawiają, że język jest czerwony i obrzęknięty, leki odwadniające – że pokryty jest bruzdami i jakby polakierowany. Po środkach przeciwzapalnych i przeciwbólowych mogą pojawić się na nim czerwone punkty.

Powierzchnia:

Popękany – zagrożenie udarem i zakrzepicą

Bruzda po środku – nadkwasota żołądka

Język geograficzny – alergia, łuszczyca, infekcje grzybicze

Barwa języka:

Mocno czerwony – niedobór witamin

Czerwony tylko po środku – skłonność do otyłości i nadmierny stres

Czerwone brzegi – kłopoty z wątrobą

Blady – anemia, słabe serce

Ciemne wręcz czarne zabarwienie – dysfunkcja nerek

Duży język może być oznaką problemów z otyłością, sercem, skłonnością do obrzęków. Mały natomiast to niedobór witamin i zła dieta.

Chociaż analiza języka była praktykowana przez tysiące lat, nie jest to metoda poparta badaniami naukowymi. Jeśli widzisz jakieś niepokojące objawy, powinieneś porozmawiać o tym z lekarzem.

źródło: http://naturoterapia.info.pl/

mgr Małgorzata Papała,
akupunktura,
dźwiękoterapia.
www.elemiah.pl
tel. 888-880-787

Zegar Chiński Tradycyjna Medycyna Chińska

Tradycyjna Medycyna Chińska – Zegar aktywności narządów 

Nasze organizmy funkcjonują według pewnego rytmu biologicznego. Według Tradycyjnej Medycyny Chińskiej, każdy organ osiąga w ciągu dnia swoje dwugodzinne maksimum i minimum energetyczne. Podczas swojego maksimum narząd funkcjonuje najwydajniej, po czym stopniowo jego efektywność spada, aż osiąga on swoje minimum. Następnie ponownie wzrasta, by osiągnąć swoje maksimum i tak w kółko. Korzystnie jest więc planować swoje aktywności związane z pracą poszczególnych narządów tak, aby wykorzystywać ich efektywność oraz nie osłabiać w okresach niskoenergetycznych.

Najlepiej strawimy posiłek podczas maksimum żołądka, czyli między 7 a 9 rano.  Pomiędzy 19 a 21, kiedy żołądek pracuje najsłabiej, trawienie przebiegać będzie zdecydowanie wolniej. Gorzej też przekształcimy pokarm w składniki odżywcze, bo to też czas niższej aktywności Śledziony, która wejdzie w swoje minimum po godzinie 21. Dlatego jedzenie wieczorem nie jest korzystne dla naszego zdrowia, możemy się czuć ociężali oraz przybierać na wadze.

Jak zatem rozkłada się praca narządów i jaka pora jest najlepsza na posiłek, odpoczynek lub pracę?
Spójrzmy na poniższy rysunek:

Przyjrzymy się bliżej całemu dniu:

05:00 – 07:00: maksimum Jelita Grubego, minimum Nerek. Właśnie zakończyło się maksimum Płuc. Organizm jest dotleniony i gotowy do działania – czas wstać (spanie do 9 wcale nie jest takie korzystne). To maksimum Jelita Grubego, a więc pora usunąć toksyny z poprzedniego dnia – odwiedzamy toaletę. Teraz, lżejsi i wypoczęci możemy jeszcze skorzystać z wysokiej aktywności Płuc (która powoli spada po swoim maksimum) i wybrać się na poranne bieganie, gimnastykę lub chwilę pomedytować. Ważne, żeby była to lekka, zdrowa aktywność fizyczna. Swoje minimum przechodzą właśnie Nerki, które odpowiadają m.in. za naszą wytrzymałość fizyczną, nie należy się więc obciążać. Poza tym, Nerki nie mają wiele do pracy, mogą więc śmiało się regenerować.

07:00 – 09:00: maksimum Żołądka, minimum Osierdzia. Skoro już nie śpimy, to wreszcie czas na śniadanie! Żołądek pracuje, więc możemy sobie pozwolić na porządny, ciepły posiłek, który zapewni nam energii na cały dzień. Stare, chińskie przysłowie mówi: „Śniadanie jedz jak król, obiad jak książę a kolację jak żebrak”. Inne z kolei głosi „Śniadanie zjedz sam, obiad z przyjacielem a kolację oddaj wrogowi”. Obojętnie, które zapamiętamy, najważniejszy jest fakt, że im później, tym powinniśmy jeść mniej – zgodnie ze spadającą w ciągu dnia wydajnością Żołądka. Jeśli chodzi o minimum Osierdzia, nie ma tutaj zbyt wiele przeciwwskazań. Osierdzie chroni Serce, a psychologicznie odpowiada za radość, zabawę i relacje z innymi ludźmi.

09:00 – 11:00: maksimum Śledziony, minimum Potrójnego Ogrzewacza. Śledziona już zajmuje się spożytym śniadaniem i przekształca je w składniki odżywcze i Qi, czyli energię. To też dobry czas na koncentrację i pracę. Jako, że Żołądek wciąż pracuje dość efektywnie, możesz zrobić sobie też przerwę na drugie śniadanie. Mała rada dla wielbicieli słodyczy: jeśli chcesz pozwolić sobie na małą, słodką przekąskę, to będzie najlepszy czas – pracująca równie intensywnie w tym czasie Trzustka (zaliczana do obiegu Śledziony) produkuje enzymy trawienne, które pozwolą szybciej strawić i spalić cukry. Minimum w tym czasie przeżywa Potrójny Ogrzewacz – to w zasadzie funkcja organizmu, w której skład wchodzi kilka narządów, ale o tym należałoby poświęcić osobny artykuł. Na ten moment niech starczy informacja, że jego minimum nie jest przyczynkiem do ograniczania jakiś konkretnych aktywności. Jego funkcje obejmują zarządzanie Qi w organizmie, zakończenie trawienia i przekształcanie resztek pokarmów (a przecież przed nami jeszcze cały dzień).

11:00 – 13:00: maksimum Serca, minimum Woreczka Żółciowego. Maksimum Serca i maksimum energetyczne całego dnia! To w tym czasie przypada nasza największa wydajność, zarówno fizyczna jak i umysłowa. To także dobry czas na rozmowy i spotkania, np. biznesowe – Serce zarządza również mową. Uwaga! Osoby cierpiące na problemy z sercem, np. nadciśnienie, powinny jednak uważać i nie obciążać za bardzo tego organu! Kolejna ważna uwaga – choć większość właśnie o tej godzinie ją pije, to najgorszy moment na kawę! Nie musimy się dodatkowo stymulować, Serce pracuje na najwyższych obrotach, a kawa tylko nadmiernie je pobudzi. W miarę możliwości unikajmy też stresu. W tym czasie swoje minimum ma Woreczek Żółciowy, który przechowuje żółć oraz odpowiada za decyzyjność i przetwarzanie informacji. Może więc warto zostawić ważne decyzje na jutro i się z nimi „przespać”?

13:00 – 15:00: maksimum Jelita Cienkiego, minimum Wątroby. Czas na obiad! Jelito Cienkie wzmożenie pracuje właśnie nad wchłanianiem i selekcją pokarmu. Ale Jelito Cienkie to także zdolności planowania, oceniania i jasności umysłu. Bierze także udział w podejmowaniu decyzji, podobnie jak Woreczek Żółciowy. Jeśli nie możemy zaczekać do jutra, to także będzie dobry moment na przemyślenia i podjęcie decyzji, np. po odbytym w maksimum Serca spotkaniu. Po południu może nas dopaść także niż senność i spadek energii. Ma to związek nie tylko z wcześniejszym wyżem oraz spożytym właśnie posiłkiem, ale również z, przypadającym na ten czas, minimum Wątroby. Kiedy jesteśmy osłabieni, mamy dużo stresu lub nie spaliśmy w nocy, to właśnie dostajemy rachunek w postaci kryzysu. Jeśli możemy pozwolić sobie na drzemkę lub chwilę odpoczynku, to będzie najlepszy moment.

15:00 – 17:00: maksimum Pęcherza Moczowego, minimum Płuc. Skoro Pęcherz Moczowy, to najważniejsze są płyny – dotychczas organizm skupiał się na trawieniu i wchłanianiu pokarmu. Teraz w maksimum wchodzi Pęcherz Moczowy, a za chwilę i Nerki. Należy więc pić jak najwięcej płynów. Wraca także energia, uśpiona w poprzednich godzinach, to więc znów dobry czas na pracę lub naukę. Chyba, że nie zadbaliśmy w ciągu dnia, a szczególnie teraz, o prawidłowe nawodnienie – wówczas również możemy odczuwać spadek energii. Pamiętając, że jest to także minimum Płuc, warto zadbać o świeże powietrze i nie narażać Płuc na zbędny wysiłek.

17:00 – 19:00: maksimum Nerek, minimum Jelita Grubego. Ostatni dzwonek na posiłek, czyli lekką, pożywną kolację. To także czas na sport. Jak wspominałam, Nerki odpowiadają za naszą wytrzymałość fizyczną – pora więc na ćwiczenia (nie zapominamy o płynach!). Nerki budują szpik, wspierają kości, mózg oraz nasz rozwój i płodność. To dobry czas na zbliżenie z Partnerem/Partnerką – podobnie jak następujące po nim maksimum Osierdzia. W tym samym czasie trwa minimum Jelita Grubego, które pracuje wówczas najmniej wydajnie.

19:00 – 21:00: maksimum Osierdzia, minimum Żołądka.  Procesy trawienne są uśpione, podobnie jak praca Śledziony, powinniśmy już więc być po ostatnim posiłku. Jak pisałam przy opisywaniu maksimum Żołądka, Osierdzie odpowiada za radość, zabawę i nasze relacje z innymi ludźmi, chroni także Serce. Zrób to, co sprawia Ci przyjemność! Poczytaj, pomedytuj, wyjdź do ludzi. To czas na spotkania, spędzanie czasu z bliskimi, na zabawę, relaks i przyjemność – śmiej, baw się i kochaj! 🙂 To także najlepszy czas pod względem płodności!

21:00 – 23:00: maksimum Potrójnego Ogrzewacza, minimum Śledziony. Po zabawie czas na odpoczynek i wyciszenie. To czas regeneracji, który może być w pełni wykorzystany tylko podczas snu lub głębokiej relaksacji. Dobrze, żeby przed końcem tej części dnia, np. o 22, kłaść się już spać. Przedtem można oddać się jeszcze medytacji. Słabiej pracuje Śledziona, o czym już też wiemy – dlatego kolację mamy już dawno za sobą i możemy spokojnie udać się do łóżka. Jeśli tego nie uczyniliśmy, możemy mieć kłopoty z zaśnięciem.

23:00 – 01:00: maksimum Pęcherzyka Żółciowego, minimum Serca. Komórki się regenerują oraz odbudowują się krwinki. Pod warunkiem, że już śpimy. Wydzielamy też żółć oraz… segregujemy informacje. Pamiętacie, że decyzje, które możecie, mieliście zostawić na jutro? To właśnie teraz Woreczek Żółciowy analizuje dane i ocenia sytuacje. Może rano decyzja będzie prostsza? 🙂

01:00 – 03:00: maksimum Wątroby, minimum Jelita Cienkiego. Wątroba oczyszcza siebie i Krew, usuwają się także toksyny z organizmu. Powinien to być czas głębokiego snu, podczas którego Wątroba dobrze się zregeneruje i oczyści Krew. Wszelkie bodźce z zewnątrz mogą zakłócić jej pracę. Dlatego nie polecam spać ze słuchawkami, zasypiać przed telewizorem –dajmy sobie odpocząć! Emocje przypisane Wątrobie to gniew, frustracja. Jeśli budzisz się w tych godzinach, może to oznaczać np. tłumioną złość. To także ważny czas dla kobiety – brak snu w tym okresie może mieć swoje odbicie w nieregularności cyklu miesiączkowego. Wyciszone jest aktualnie Jelito Cienkie, ale skoro śpimy i jesteśmy dawno po kolacji, to może spokojnie odpoczywać – nie ma nic do roboty 🙂 Niech nam więc nie przyjdzie przez myśl nauka w tych godzinach – Jelito Cienkie, związane z jasnością umysłu i planowaniem, nie za wiele nam pomoże, a my tylko je osłabimy, co odczujemy jutro. Nie warto!

03:00 – 05:00: maksimum Płuc, minimum Pęcherza Moczowego. A to akurat dobrze – nie musimy wstawać do toalety! 🙂Tymczasem oczyszczają się nasze Płuca. Co ciekawe, np. astmatycy skarżą się na napady kaszlu właśnie w tych godzinach. To samo będzie dotyczyć innych dolegliwości związanych z Płucami. Jeśli wybudzamy się w tych godzinach, warto o tym pomyśleć. Ale i Płucom przypisane są emocje, więc przebudzenie w tym okresie może być związane z przeżywaniem smutku lub lęku. To również czas snów i porządkowania pamięci. A skoro zbliża się już 5:00, Płuca pracują na pełnych obrotach i jesteśmy dotlenieni to… czas wstawać! 🙂

źródło: http://homnis.com.pl/

Leczenie chorób za pomocą medycyny wibracyjnej. Misy Tybetańskie.

Misy tybetańskie tez wprawiają otoczenie w wibrację i taki mają cel, synchronizacje naszej zepsutej wibracji z tą właściwą.

Twój głos może pomóc w eliminowaniu problemów zdrowotnych. Wyobraź sobie nie inwazyjną, nietoksyczną procedurę, która mogłaby regenerować nerwy i tkankę mięśniową, odwracać wydawałoby się nieodwracalne zmiany chorobowe i eliminować ból kręgosłupa. To nie jest fantazja, to się dzieje teraz wraz z rozwojem Technik Profilowania BioAkustycznego.

Stare metody nowoczesnej medycyny są zastępowane. Pionierem w Wokalnym Profilowaniu jest Sharry Edwards, ona sama tak to określa:

 „Łamanie barier dźwiękowych choroby, jako koncept, prawdopodobnie kojarzy się z obrazem, jaki mógłby być związany z fantastyką. Ale jest to po prostu udowodnione, że dźwięk w warunkach badawczych, powoduje wsparcie przywrócenia unerwienia, odwraca zdiagnozowane stwardnienie rozsiane, uwalnia od uporczywego bólu pleców, stymuluje metabolizm i rehabilituje urazy mięśniowe”

Trzeba powiedzieć, że metody Edwardsa spotykają się z dobrymi recenzjami. Jest wiele przypadków wyleczenia poważnych schorzeń. BioAkustyka może się stać cenną gałęzią medycyny niekonwencjonalnej. Nawet lekarze przekonują się do stosowania tej metody. Roman Chrusky, który jest właśnie lekarzem, twierdzi, że dzięki BioAkustyce nie tylko poprawił stan swojego serca, ale również wyleczył nowotwór prostaty.

nutrasound1Larry Trivieri, znany w świecie autor piszący na temat leczenia holistycznego mówi: „opatentowane technologie, które opracowała Edwards mają potencjał, aby zrewolucjonizować nie tylko medycynę, ale również nasze zrozumienie tego, kim i czym jesteśmy, jako istoty ludzkie.”

Sharry Edwards dostarczyła badanie udowadniające, że dzięki częstotliwości naszego głosu może stworzyć holograficzną reprezentację zdrowia i dobre samopoczucie.  Jej badania zwróciły uwagę dużych koncernów farmaceutycznych, agencji rządowych, alternatywnych placówek służby zdrowia i tych, którzy chcą tworzyć lepszą przyszłość.

Sharry mówi, aby wyobrazić sobie przyszłość, w której poszczególne częstotliwości oparte są na biomarkerach zawartych w głosie i można to wykorzystać, by trzymać nas i nasz świat, w zdrowiu i emocjonalnym zrównoważeniu.  Intencją Sharry jest wykazać, w jaki sposób obecny system zdrowia jest zbliżona do rządowej tyranii i jest to zarówno dramat i szansa dla nas, ludzi. To informacja, że powinniśmy zatroszczyć się o własne zdrowie za pomocą nowego paradygmatu.

50405Odkrycia BioAkustyki to tak naprawdę twórcze rozwinięcie znanych od dawna praktyk polegających na poprawieniu wibracji. Bierze się to z przeświadczenia, że choroba jest w istocie wyrażeniem jakiegoś braku harmonii z otoczeniem. Człowiekowi wychowanemu w kulturze chrześcijańskiej może być to trudno zrozumieć, ale religie wschodu wiedzą dobrze, o co w tym chodzi. Czy medycyna tybetańsko-chińska stosująca masaż wibracjami dźwięku jest tak bardzo różna od tak pojmowanej BioAkustyki?

Misy tybetańskie tez wprawiają otoczenie w wibrację i taki mają cel, synchronizacje naszej zepsutej wibracji z tą właściwą. Największą trudność sprawia wyjaśnienie sobie jak to działa. Fundamentalne dla zrozumienia tego procesu jest pojęcie, czym jest rzeczywistość. Trzeba być w stanie zrozumieć, że wszystko jest wibracją i fizyka nie wie, dlaczego komputer przed wami mimo w ogóle coś waży skoro składa się z pustki. Dopiero zrozumienie, że otoczenie jest wielkim holografem pozwoli zrozumieć, dlaczego nasze myśli i wiara mogą wizualizować na naszych oczach to, czego pragniemy.

Jeśli będziemy w stanie zwizualizować sobie wyleczenie to bez względu na to czy zastosujemy BioAkustykę, bioenergoterapię, homeopatię, misy tybetańskie to leczenie działa nie dzięki tym gadżetom, ale dzięki wyzwoleniu w sobie tej wielkiej mocy sprawczej opartej na bezwarunkową wiarę. To właśnie, dlatego niektórym pomaga nawet picie wody. Wiara czyni cuda.

Terapia dźwiękiem. Koncerty mis i gongów tybetańskich. Misterium Dźwięków i Wibracji. www.elemiah.pl 

Lecznicze działanie dźwięku. Nagrania.

Wibracja dźwięków.

  • A)

396 Hz. Wyzwolenie od poczucia winy i lęku.

https://www.youtube.com/watch?v=fsYQszQsCEE

Kamertony medyczne. Kamertony terapeutyczne.Kamertony medyczne. Kamertony terapeutyczne.

  • B) Sześć świętych częstotliwości

1) 396 Hz. Uwalnianie od poczucia winy, strachu i negatywnych wzorców. Czas: 0:00 – 1:30

2) 417 Hz. Odwracanie biegu wydarzeń, ułatwianie przemiany, zmiana wzorców emocjonalnych. Czas: 1:31 – 3:00

3)  528 Hz. Naprawa DNA, transformacja i cuda. Czas: 3:01 – 4:30

4) 639 Hz. Połączenie, relacje międzyludzkie. Czas: 4:31 – 6:00

5) 741 Hz. Budzenie intuicji. Czas: 6:01 – 7:30 

6) 852 Hz. Powrót do duchowego porządku, miłość bezwarunkowa. Czas: 7:31 – 9:01. 
mgr Małgorzata Papała. Terapeuta dźwiękiem. Masaż dźwiękiem. Bydgoszcz. www.elemiah.plmgr Małgorzata Papała. Terapeuta dźwiękiem. Masaż dźwiękiem. Bydgoszcz. www.elemiah.pl

  • C) 528 Hz Transformation and Miracles (DNA Repair). Transformacja i cuda, naprawa DNA.

Małgorzata Braunek walczy z rakiem akupunkturą, ziołami i akupresurą

Małgorzata Braunek (67 l.) walczy nie tylko z rakiem, ale też z ogromnym bólem. Aktorka postanowiła jednak nie przyjmować żadnych leków przeciwbólowych. Chce pokonać cierpienie za pomocą medycyny naturalnej. W niemieckiej klinice, do której się wybiera, stawiają na akupunkturę, czyli nakłuwanie igłami. Aktorka wierzy, że to pomoże jej wygrać walkę o życie.

Rak, szczególnie w zaawansowanym stadium, niesie ze sobą mnóstwo bólu. Większość pacjentów walczy z nim za pomocą dostępnych leków. Jednak Braunek postanowiła, że z bólem poradzi sobie w inny sposób. – Mama czuje się świetnie na poziomie psychicznym, świetnie sobie radzi. Nie przyjmuje żadnych leków przeciwbólowych, bo uważa, że ból jest częścią tej choroby, którą należy przyjąć, pracuje z bólem, a nie chce się otumaniać – wyjaśnił Xawery Żuławski (43 l.), syn aktorki.

Rodzina zbiera więc pieniądze na leczenie w klinice doktora Herzoga w Niemczech. Tam właśnie oprócz konwencjonalnej medycyny stosowana jest również inna terapia. Pacjent leczony jest ziołami, witaminami, a także tradycyjną chińską medycyną, czyli akupunkturą i akupresurą. I to właśnie ma poprawić stan zdrowia pani Małgosi.

malgorzata-braunek_18778949

– Zabieg akupunktury stosowany jest w wybranym przypadku. Działa przede wszystkim przeciwbólowo. Natomiast akupresura uwalnia proces samoleczenia. Działa detoksykująco – wyjaśnia nam dr Preeti Agrawal, właścicielka ośrodka leczenia integracyjnego. – Klinika prof. Herzoga cieszy się dużym powodzeniem i zaufaniem pacjentów z całego świata. Jest szansą dla pacjentów onkologicznych, w których przypadku inne metody leczenia zawiodły – chwali wybór aktorki.

braunek-montaz_19157115

http://www.se.pl/rozrywka/plotki/braune-walczy-z-rakiem-akupunktura-usmierzy-jej-bol_406846.html

Dźwięk kamertonów – nagranie

Kiedy uaktywniamy kamertony, produkujemy czyste interwały muzyczne, czyli współbrzmienia dźwiękowe, oparte na dokładnych matematycznych proporcjach, znanych już od czasów Pitagorasa. Słuchając dźwięku kamertonów, nasz system nerwowy dostraja się do tonacji w podobny sposób jak stroi się skrzypce, fortepian czy kiedy znajdujemy tonację dla chóru. Podczas słuchania nasze ciało samo dostosowuje się do dźwięków, dostraja się, by stale utrzymywać proporcje i ton w poprawny sposób. Nie jest to tylko sprawa słuchania, wibracje – które doświadczyć możemy jedynie poprzez bezpośredni kontakt z kamertonami – przenikają także ciało z całym ogromem komórek.

A oto piękne nagranie kamertonów. Do posłuchania. Na terapii doświadczamy czegoś znacznie głębszego – uzdrawiającej wibracji leczniczych kamertonów. Warto jednak chociaż zanurzyć się w piękny dźwięk kamertonów. Zapraszam do słuchania:

https://www.youtube.com/watch?v=n-itNs0Aj38

mgr Małgorzata I. Papała, terapeuta dźwiękiem, kamertony terapeutyczne, misy, gongi:  http://elemiah.pl/misy

Rytuały Tybetańskie

Rytuały tybetańskie. Pięć prostych ćwiczeń.

Rytuały tybetańskie to zestaw kilku prostych ćwiczeń, z natury przypominających jogę. Poprawiają one ogólny stan zdrowia. Pomagają dorosłym, jak i dzieciom. Poprzez usunięcie blokad energetycznych uwolniona zostaje negatywna energia. Pobudza to przepływ energii pozytywnej poprzez różne kanały ciała fizycznego i subtelnego (meridiany, szlaki nerwowe, naczynia limfatyczne i krwionośne). W rezultacie uzyskujemy niepodzielną koncentrację i pełną kontrolę nad ciałem, co skutkuje odmłodzonym wyglądem, regeneracją zdrowia i powrotem sił witalnych. Ćwiczenia zapewniają odzyskanie równowagi zasobów energetycznych ciała, dzięki zwiększeniu tempa wirowania czakr do szybkości charakterystycznej dla osoby młodej. Jeżeli ciało energetyczne znajduje się w stanie równowagi przez dłuższy czas, wpływa ono na ciało fizyczne i powoduje, że gruczoły ponownie wydzielają w doskonałej równowadze te hormony, które są niezbędne dla znakomitego zdrowia i żywotności.

W zależności od zaawansowania i szybkości wykonywania rytuałów poświęcasz im mniej więcej tylko 15 minut dziennie.

Najlepsze rezultaty osiąga się poprzez systematyczne, codzienne wykonywanie rytuałów.

Jak zacząć?

Najlepiej od wykonywania trzech powtórzeń w każdym rytuale raz na dzień. W następnych tygodniach dodawać do każdego rytuału po dwa powtórzenia. W drugim tygodniu wykonuj pięć powtórzeń każdego rytuału, w trzecim tygodniu siedem i tak dalej aż dojdziesz do 21 powtórzeń. 21 powtórzeń to optymalna ilość dla większości ludzi.

Rytuały tybetańskie to przede wszystkim rytuały energetyczne, a nie sport wyczynowy. Wykonuj te ćwiczenia powoli, starannie i świadomie traktując je jako rodzaj medytacji.

Rytuały najlepiej jest wykonywać rano przed śniadaniem. Można ćwiczyć również wieczorem, jednak nie później niż o godzinie 18. Przy każdym ćwiczeniu zwróć uwagę na synchronizację oddechu z ruchem. Czas rozpoczęcia oddechu jest zgodny z chwilą rozpoczęcia ruchu. Przy ruchu od podłoża w górę wykonujemy wdech, natomiast przy powrocie do pozycji wyjściowej (ruch w kierunku podłoża) wykonujemy wydech. Nie wstrzymujemy oddechu.

Rytuał 1

1

Stań prosto, ręce  wyciągnięte na boki, dłonie otwarte, zwrócone wnętrzem do podłogi, palce złączone razem, ręce w jednej linii z ramionami. Ramiona rozluźnione. Broda równolegle do podłogi. Zacznij wirować, obracaj się zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Wirując oddychaj powoli, głęboko i równo. Stopy mają podążać za rękoma, nie odwrotnie. Zacznij i zakończ powoli, zwiększaj i zmniejszaj prędkość stopniowo. Kończąc obroty złóż dłonie przed sobą na wysokości mostka, skup wzrok na złączonych kciukach – pomaga to odzyskać równowagę. Zakończ wirowanie w tym samym miejscu co zacząłeś, nie przemieszczaj się w trakcie ćwiczenia. Odpręż się, głęboko oddychaj.

Rytuał pierwszy działa: korzystnie na krążenie, łagodzi dolegliwości związane z żylakami. Zwiększa przepływ energii w całym ciele, pobudza czakry, przede wszystkim na czubku głowy, czole, klatce piersiowej i kolanach, dzięki czemu stymuluje ożywienie komórek; ułatwia przepływ płynu mózgowo-rdzeniowego, zapobiegając bólom głowy.

Rytuał 2

2

Połóż się na plecach, wyprostuj nogi, twarz trzymaj zwrócona ku górze. Ułóż wyprostowane ręce wzdłuż ciała, z dłońmi zwróconymi do podłogi. Palce złączone. Wykonaj wdech przez nos, unieś głowę i przyciągnij ją do piersi. Jednocześnie podnieś wyprostowane w kolanach nogi. Opuść głowę i nogi z powrotem na podłogę. W czasie opuszczania nóg wykonaj powoli wydech przez nos, następnie rozluźnij wszystkie mięśnie i powtórz cały rytuał.

Podnosząc nogi, napieraj na podłogę ramionami, łokciami, przedramionami i dłońmi.
Głowę podnoś delikatnie, nie wykonuj gwałtownych szarpnięć, miej brzuch wciągnięty – skoncentruj się na nim mentalnie. Przez cały czas zachowuj stały rytm oddychania: głęboki wdech przy podnoszeniu nóg i głowy – wydech przy opuszczaniu. W przerwach między powtórzeniami, rozluźnij mięśnie i oddychaj w tym samym rytmie. Jeśli nie możesz wyprostować nóg całkowicie, możesz zostawić je lekko zgięte w kolanach, jednak staraj się aby były proste. Dla rozciągnięcia mięśni i ścięgien możesz wykonywać jakieś ćwiczenia rozciągające np. skłony. Aby ułatwić sobie doprowadzenie nóg do pionu, wyprowadzaj ruch od pięt, możesz również podłożyć dłonie pod pośladki.

Rytuał drugi działa: wzmacniająco na nerki, narządy układu trawienia, narządy i gruczoły płciowe, na tarczycę. Wpływa korzystnie na trawienie i problemy jelitowe. Pozytywnie oddziałuje na krążenie i oddychanie, uelastycznia mięsień serca i przeponę, usprawnia pracę układu limfatycznego, wzmacnia brzuch, nogi, ręce usuwa napięcie w dolnej części kręgosłupa, jest pomocny w przypadku sztywności nóg i karku. Ma pozytywny wpływ na ludzi cierpiących na artretyzm i osteoporozę . Rytuał drugi przyśpiesza wirowanie czakr 1, 2, 3 i 5, u podstawy kręgosłupa , w dolnej i górnej części brzucha, oraz w obszarze gardła.

Rytuał 3

3

Uklęknij na podłodze prostując tułów. Oprzyj zagięte palce stóp o podłogę. Nogi rozstaw na szerokość bioder. Dłonie połóż na udach, tuż za mięśniami pośladkowymi. Pochyl głowę do przodu, przyciągając brodę do piersi. Weź głęboki wdech przez nos. Oddychając powoli i głęboko, odchyl głowę i tułów do tyłu tak, aby kręgosłup tworzył łuk. Teraz powracając do pozycji wyjściowej zrób wydech. Powtórz rytuał.

Rozluźnij głowę i szyję. Dla podparcia i równowagi, obejmij uda dłońmi podczas odchylania się do tyłu i do przodu. Klęcząc, koniecznie podginaj palce stóp, tak żeby zbytnio nie obciążać nóg. Napinaj mięśnie pośladków i unikaj wygięcia kręgosłupa w części krzyżowej.

Rytuał trzeci działa: odmładza nadnercza, tarczycę, nerki, wszystkie narządy układu trawienia oraz narządy i gruczoły płciowe. Jest bardzo zdrowy dla kobiet w okresie menopauzy oraz tych, które mają nieregularne i przedłużające się miesiączki. Wzmacnia i uelastycznia brzuch, przeponę, pogłębia oddychanie, usuwa napięcia z dolnej części kręgosłupa i karku. Pomaga przy oczyszczaniu zatok i łagodzi objawy artretyzmu karku i górnej części kręgosłupa. Rytuał ten przyśpiesza wirowanie wszystkich czakr, szczególnie 2, 3 i 5 w obszarze dolnej i górnej części brzucha oraz w obszarze gardła.

Rytuał 4

4

Usiądź na podłodze. Wyprostuj i lekko rozstaw nogi, tak by stopy znajdowały sie na linii ramion. Wyprostuj tułów, dłonie połóż płasko na ziemi tuż przy pośladkach, palce skierowane ku stopom. Zrób wdech. Zrób wydech i przyciągnij brodę do piersi. Powoli zrób wdech, odchyl głowę do tyłu.  Unieś tułów, tak aby kolana były zgięte , a ręce wyprostowane. Klatka piersiowa, brzuch i podudzia powinny tworzyć most lub łuk. Stopy powinny być oparte płasko o podłogę.

Napręż wszystkie mięśnie i wstrzymaj oddech. Zrób wydech, stopniowo i całkowicie opróżniając płuca i równocześnie rozluźniaj każdy mięsień, następnie wróć do pozycji wyjściowej. Odpocznij chwilę i powtórz ćwiczenie.

Przyciskaj dłonie i pięty mocno do podłogi kiedy podnosisz tułów. Jeśli masz objawy menopauzy, ćwicz z wciągniętym brzuchem. Trzymaj głowę w jednej linii z kręgosłupem. Zacznij od ustawienia głowy w taki sposób, aby broda dotykała klatki piersiowej. Następnie głowa wraca do normalnej pozycji, równolegle do podłogi. Nie odchylaj głowy bardziej do tyłu. Trzymaj pośladki ściśnięte, pozwoli to zabezpieczyć dolną część kręgosłupa. Udawaj, że ściskasz piłkę między kolanami, dzięki temu kolana będą złączone. W razie trudności unieś tułów tylko do takiej wysokości , jak możesz to zrobić bez trudu. Próbuj stopniowo podnosić go wyżej.

Rytuał czwarty działa:  pobudza tarczycę, układ trawienny, narządy i gruczoły płciowe, układ limfatyczny i krążenie. Uelastycznia mięśnie brzucha, mięsień serca i przeponę, wzmacnia brzuch, uda, ręce i ramiona. Jeśli cierpisz na niedrożność zatok, możesz przekonać się, że ten rytuał udrażnia nos. Jest pomocny w przypadku artretyzmu karku, ramion, kolan i bioder, w osteoporozie rąk, nóg i miednicy. Pogłębia oddychanie i przyspiesza wirowanie czakr związanych z obszarem podstawy kręgosłupa, dolnej i górnej części brzucha, klatki piersiowej oraz gardła (czakry 1, 2, 3, 4 i 5) oraz mniejszych czakr w okolicach kolan, stymulując i wzmacniając układ immunologiczny. Ponadto ten rytuał może pozytywnie oddziaływać w przypadku zanikającego cyklu menstruacyjnego i objawów menopauzy.

Rytuał 5

5

Połóż sie twarzą do ziemi, z wyprostowanymi nogami i podwiniętymi palcami stóp. Opieraj się na rękach, trzymaj dłonie skierowane wnętrzem do dołu. Stopy rozstaw na szerokość ramion, w jednej linii z rękoma. Unieś ciało, całkowicie wyprostuj ręce. Kręgosłup wygnij w łuk, tak aby uwypukliła się klatka piersiowa, a dolna cześć pleców była zapadnięta. Powoli wykonuj wdech przez nos, równocześnie odchyl głowę jak najdalej do tyłu.

Nadal wdychaj powietrze, podnieś biodra, wygnij ciało tak aby przybrało kształt odwróconej litery „V”. Przechodząc do tej pozycji pochyl głowę do przodu, przyciągnij brodę do piersi tak, żebyś widział stopy. Stopy powinny stać płasko na podłodze, tylko pięty mogą być nieznacznie uniesione do góry. Zrób wydech gdy będziesz powracał do pozycji wygięcia w łuk z rękoma i nogami wyprostowanymi. Pamiętaj, ziemi dotykaj tylko dłońmi i stopami. Zrób wdech i powtórz ćwiczenie.

Rozluźnij głowę i szyję aby nie nadwyrężać karku. Wciągnij brzuch, napnij mięśnie pośladkowe aby zabezpieczyć dolną część kręgosłupa. Nie wolno wracać do pierwotnej, wyjściowej pozycji leżenia na podłodze, dopóki nie zakończysz pełnego cyklu powtórzeń.

Rytuał piąty działa:  odmładza tarczycę, nerki i nadnercza, wszystkie narządy układu trawiennego i gruczoły płciowe. Poprawia krążenie i pracę układu limfatycznego, co ma korzystny wpływ na układ odpornościowy, stymuluje głębsze oddychanie oraz pobudza wszystkie czakry. Ponadto wzmacnia i uelastycznia mięśnie brzucha, mięsień sercowy, przeponę, nogi i ręce oraz łagodzi ból w dolnej części kręgosłupa. Jest przydatny w łagodzeniu objawów menopauzy, oczyszcza zatoki, reguluje trawienie zmniejszając tym samym problemy jelitowe. Przynosi ulgę osobom cierpiącym na osteoporozę rąk i nóg oraz artretyzm bioder, kręgosłupa, ramion stóp i dłoni.

 Po zakończeniu wszystkich rytuałów należy odpocząć przez kilka minut.

tyb_r1
Rytuał 1
tyb_r2
Rytuał 2
tyb_r5
Rytuał 3
tyb_r4
Rytuał 4
tyb_r5
Rytuał 5Połóż się na plecach, rozluźnij mięśnie. Zamknij oczy – wizualizuj sobie, że:

Połóż się na plecach, rozluźnij mięśnie. Zamknij oczy – wizualizuj sobie, że:

+ przy każdym wdechu, gromadzisz energię, z każdym wdechem odczuwasz coraz większy spokój, wdychasz czyste powietrze.

+ przy wydechu twój organizm oczyszcza się, razem z powietrzem wydychasz całe napięcie, które ci towarzyszy, uwalniasz się od niechcianych myśli.

Z każdym dniem jesteś coraz zdrowszy i coraz spokojniejszy.

https://www.youtube.com/watch?v=vHFVMBwqaz0

https://www.youtube.com/watch?v=aJKerrgDS6E

Kamertony – pierwsze odkrycie Małgosi

Z kart pamiętnika Małgosi.

trochę wspomnień… 

Kiedy przyszły do mnie informacje na temat znaczenia interwałów w procesie osobistej transformacji, uznałam to za wielki dar dla mnie, gdyż rozumiałam to przesłanie.

To już nie był język muzyczny, ale język opisujący przemiany, jakim podlegają nasze emocje, umysł, uczucia. Poczułam, że jest to warte poeksperymentowania. Moje przyjaciółki będące silnymi ekstrasensorami były pierwszymi królikami doświadczalnymi, bo chciałam mieć pewność,że dźwięki tak działają jak mi zostało podyktowane.

praktyka

Jak zwykle pomógł tzw. „przypadek” i pojawiła się sposobność, aby wykorzystać dźwięki w sesji małej grupki 4 osób. Nigdy tego wcześniej nie robiłam, ale wszyscy byliśmy w całkowitym zaufaniu do procesu, każdy wyraził intencję i wtedy przekonałam się, że dźwięki nie muszą być głośne, żeby działały.

dylematy…

Przez dłuższy czazm 2_En_s jednak miałam uczucie dyskomfortu, ze dźwięki są zbyt ciche i umysł się nudzi, oceniałam siebie przez pryzmat tego aspektu. Po jakimś czasie, kiedy już sama miałam więcej ciszy w sobie, zauważyłam, że istotny dla sesji jest moment ciszy, w której dopiero właśnie  zaczynają się dziać procesy. Cisza stała się honorowaną częścią sesji.

Zadziwiające było to, co zauważyłam na koncercie gongów, a mianowicie poczułam zazdrość ze gongi są tak donośne, głośne, wyraźne. Ale nie mogły we mnie obudzić tej subtelnej tęsknoty za czymś nieodgadnionym , nieokreślonym…

Każda sesja jest inna, niepowtarzalna.

Zatrzymuje się czas, jestem. I to w jakim stanie obecności jestem, zależy jej jakość i  dotarcie do sedna zrozumienia o co w tej sprawie chodzi, wejście na wyższy poziom percepcji, obserwowanie z wysoka, widzenie więcej niż tylko umysłem.

sesja i pisanie…

Od momentu otrzymania pierwszego przekazu w obecności dźwięków kamertonów zaczęłam stosować zapisywanie informacji, które pojawiają się spontanicznie po zagraniu interwału. Stało się to dla mnie metodą uzyskiwania informacji, początkowo dla mnie samej, abym lepiej podejmowała decyzje, abym lepiej i mądrzej podchodziła do moich najbliższych abym akceptowała siebie.

Początkowo były to rozmowy z Mistrzami Kosmicznego rozumu, Nauczycielami Miłości, potem pytałam samą siebie lub swoją duszę, co mam robić.

Dźwięki oczyszczały zawirowania umysłu, oczyszczały z matryc zbiorowej świadomości, więc mogłam sięgnąć po swoją cichą mądrość części, która nie wyrywała się do oceniania i ferowania wyroków.

Cichy wewnętrzny głos, ledwo słyszalny, lub wcale, dochodził wreszcie do mikrofonu…:)

a gdzie sukcesy…?

Tak radziłam sobie przez wiele lat i gdzie mogłam to mówiłam o tym, że dźwięki kamertonów pomóc nam mogą  w prosty i szybki sposób i wystarczy mieć tzw. zestaw torebkowy czyli kamerton C i G, żeby zrównoważyć emocje.

Moje działania przynosiły czasami spektakularne efekty …i na tym koniec…

Ludzie przyjeżdżali na kursy, warsztaty, po czym odkładali kamertony na półkę…

Można było zwątpić…

najpierw ja…

Można, ale to nauczyło mnie tylko nie brać na siebie misji ratowania świata i wciskania wszystkim kamertonów jako antidotum na wszystko. Są jednym z wielu narzędzi, po które trzeba sięgnąć własną ręką i zrobić sobie coś dobrego, jak się tak zdecyduje.  Po każdej sesji słyszałam niesamowite opowieści o kolorach, podróżach do innych światów, wymiarów, merkabie, ochronie itp.

I ok…

transformacje

dla mnie po odpuszczeniu sobie frustracji, że nie jestem zbyt zaradną propagatorką cudownych kamertonów, przyszedł czas dość trudnych i intensywnych transformacji.

Połączyłyśmy z przyjaciółką pracę z dźwiękiem, świadomy oddech i ustawienia rodzinne. Dało to niezłe przyspieszenie w uwalnianiu i oczyszczaniu wielu tematów. Ale z niektórymi mimo tego nie mogłam sobie poradzić. To zaczynało przeradzać się w udrękę i niekończące się dywagacje co z tym można zrobić.

odkrycie…

Usiadłam po raz któryś z kamertonami, chcąc zrobić sesję interwałową na konkretny temat. Postanowiłam zapisywać napływające informacje. I nagle uświadomiłam sobie, że po skończeniu interwałów od „dołu” czyli od c 256 powinnam zrobić analogiczne interwały „od góry ” czyli z c 512.

Było to na tyle ekscytujące, że od razu wzięłam się za interwały ” od góry” 🙂

a więc anioły…

Jakież było moje zdziwienie, kiedy zaczęły spływać informacje o dziejach wcieleń z punktu widzenia Anioła, który postanowił się wcielić z określonym zadaniem i spodziewał się ciut lepszych efektów swojej pracy. Ogólnie trzeba przyznać, że to była zadziwiająca opowieść, a ze dotyczyła konkretnych osób to dostarczyła mi całkowicie nowego spojrzenia na nasz dotąd nierozwiązywalny konflikt.

Wywnioskowałam wtedy, że nie wszystko dotyczy żyć ziemskich, ale niektóre sprawy ciągną się jeszcze z żyć anielskich. O tym także mówił  Mistrz Adamus kiedy przemawiał do nas ustami Geofreya Hoppe w Warszawie 28 maja…. Aniołki, aniołki połamały wszystkie stołki… mawiał mój dziadek.

I następny piękny skrzydlaty mit runął…

Ależ dało mi to ulgi, zrozumienia, radości …wow, no po prostu super!

 Na drugi dzień ta nowa technika przybrała nazwę „ŁĄCZENIE NIEBA I ZIEMI w sobie”.

Od dołu czyszczę i harmonizuję stare ziemskie wzorce a od góry sprowadzam nowe kosmiczne wsparcie dla siebie, buduję nową siebie, w oparciu o to, co rzeczywiste.

Z kart pamiętnika – Małgosia Działak – trener z zakresu terapii dźwiękiem, kamertonem.

Małgorzata I. Papała, terapia dźwiękiem, kamertony, misy http://elemiah.pl/misy